Stanowisko
Rząd chce sięgać głębiej do kieszeni Polaków, a rachunek wystawi sadownikom, rolnikom i przedsiębiorcom
Rządowy projekt podwyższenia podatku cukrowego może stać się kolejnym poważnym ciosem w polski sektor rolno-spożywczy.
W skrócie

Rządowy projekt podwyższenia podatku cukrowego może stać się kolejnym poważnym ciosem w polski sektor rolno-spożywczy. Wyższe ceny produktów, presja na gospodarstwa sadownicze, ograniczenie popytu na polski cukier i pogorszenie konkurencyjności krajowych przedsiębiorstw – to realne zagrożenia wynikające z proponowanych przepisów. Instytut Gospodarki Rolnej stanowczo sprzeciwia się wprowadzaniu rozwiązań, które pod pozorem troski o zdrowie publiczne mogą osłabić krajową produkcję żywności i przerzucić kolejne koszty polityki fiskalnej państwa na polskie rodziny, rolników i przedsiębiorców.
Rząd chce więcej pieniędzy. Rachunek zapłacą konsumenci i polska gospodarka
Procedowany w Sejmie rządowy projekt ustawy o zmianie ustawy o zdrowiu publicznym (druk nr 3155) zakłada istotne podwyższenie obowiązującej opłaty cukrowej oraz rozszerzenie katalogu produktów objętych dodatkowym obciążeniem.
Zgodnie z propozycją Ministerstwa Finansów podstawowa stawka opłaty ma wzrosnąć z 0,50 zł do 0,70 zł za litr napoju. Część zmienna, naliczana od zawartości cukru przekraczającej 5 gramów w 100 ml, ma zostać podwojona – z 0,05 zł do 0,10 zł za każdy dodatkowy gram w przeliczeniu na litr. Jeszcze bardziej drastyczna zmiana dotyczy kofeiny i tauryny: opłata za ich obecność w napojach ma wzrosnąć aż dziesięciokrotnie, z 0,10 zł do 1 zł za litr.
Maksymalny poziom opłaty wzrośnie z 1,20 zł do 1,80 zł za litr. Projekt przewiduje także objęcie opłatą kolejnych kategorii napojów i koncentratów, w przypadku których zaproponowano odrębną stawkę wynoszącą 3 zł za litr lub kilogram produktu.
Według rządowych szacunków zmiany mają przynieść Narodowemu Funduszowi Zdrowia około 1,3 mld zł dodatkowych wpływów rocznie.
Trudno nie dostrzec zasadniczej sprzeczności w proponowanej polityce. Jeżeli podstawowym celem regulacji ma być ograniczenie spożycia określonych produktów, to na jakiej podstawie zakłada się jednocześnie tak znaczący i trwały wzrost dochodów publicznych?
W opinii Instytutu Gospodarki Rolnej wymaga to znacznie bardziej szczegółowego wyjaśnienia. Zdrowie publiczne nie powinno stawać się wygodnym uzasadnieniem dla zwiększania obciążeń fiskalnych bez rzetelnego wykazania skutków zdrowotnych i gospodarczych.
Polscy sadownicy mogą zapłacić wysoką cenę za rządowe decyzje
Szczególnie niepokojące są potencjalne konsekwencje projektowanych zmian dla polskiego sadownictwa i przetwórstwa owocowo-warzywnego.
Polska jest jednym z kluczowych europejskich producentów jabłek, a produkcja owoców i ich przetwórstwo mają istotne znaczenie dla gospodarki wielu regionów. Krajowi sadownicy dostarczają surowce wykorzystywane między innymi do produkcji soków, napojów owocowych, syropów i koncentratów.
Rozszerzenie opłaty na kolejne produkty, w tym określone napoje zawierające sok oraz koncentraty do przygotowywania napojów, może negatywnie wpłynąć na zapotrzebowanie na surowce owocowe.
W praktyce mechanizm ten może uruchomić niebezpieczną reakcję łańcuchową: wzrost kosztów produkcji i cen napojów, ograniczenie sprzedaży, zmniejszenie zamówień w zakładach przetwórczych, a następnie spadek zapotrzebowania na owoce dostarczane przez polskie gospodarstwa.
Najdotkliwiej konsekwencje takiej polityki mogą odczuć producenci już dziś zmagający się z rosnącymi kosztami energii, pracy, środków ochrony roślin, transportu oraz niestabilnością cen skupu.
Państwo nie może jednocześnie deklarować wsparcia dla polskich rolników i wprowadzać rozwiązań, które mogą ograniczać rynek zbytu dla ich produktów.
Polskie jabłka, porzeczki i inne owoce nie mogą stawać się gospodarczymi ofiarami nieprzemyślanej polityki podatkowej.
Plantatorzy buraków cukrowych i polskie cukrownie pod kolejną presją
Projektowane przepisy mogą również negatywnie wpłynąć na krajowy sektor cukrowniczy, którego podstawą są gospodarstwa specjalizujące się w uprawie buraków cukrowych.
Produkcja cukru stanowi istotny element polskiego rolnictwa i przemysłu przetwórczego. Zapewnia miejsca pracy, generuje wartość dodaną i wzmacnia krajowe bezpieczeństwo żywnościowe.
Znaczące zwiększenie opłat od napojów zawierających cukier może przyspieszyć ograniczanie jego wykorzystania w tej kategorii produktów. W konsekwencji może obniżyć popyt na cukier pochodzący z polskich cukrowni.
Oczywiście troska o ograniczanie nadmiernego spożycia cukru jest uzasadniona. Nie oznacza to jednak, że każda forma ingerencji podatkowej automatycznie prowadzi do poprawy zdrowia społeczeństwa.
Jeżeli rząd chce ograniczać spożycie cukru, powinien przedstawić przekonujące dowody, że proponowana skala obciążeń przyniesie wymierne efekty zdrowotne, a jednocześnie nie spowoduje nieproporcjonalnych strat w krajowym rolnictwie i przemyśle.
Polscy plantatorzy nie mogą ponosić nieograniczonych kosztów polityki, której skuteczność nie została dostatecznie wykazana.
Podatek od zdrowia czy sposób na łatanie finansów publicznych?
Jednym z najpoważniejszych problemów związanych z opłatą cukrową pozostaje kwestia wykorzystania uzyskiwanych z niej środków.
Wprowadzeniu tego obciążenia towarzyszyły deklaracje dotyczące walki z nadwagą, otyłością oraz finansowania działań profilaktycznych.
Tymczasem Najwyższa Izba Kontroli w wynikach kontroli opublikowanych w marcu 2025 roku wskazała na nieprawidłowości związane z poborem i wydatkowaniem wpływów z opłaty cukrowej oraz innych objętych kontrolą opłat. Kontrolerzy zakwestionowali między innymi rzetelność informacji o wykorzystaniu środków pochodzących z opłaty cukrowej.
W ocenie Instytutu Gospodarki Rolnej jest to wystarczający powód, aby przed rozważeniem kolejnej podwyżki przeprowadzić pełną analizę dotychczasowego funkcjonowania systemu.
Nie można oczekiwać od obywateli i przedsiębiorców akceptacji coraz wyższych obciążeń, jeżeli państwo nie potrafi w sposób jednoznaczny i przejrzysty wykazać, jakie konkretne rezultaty zdrowotne przyniosły już pobrane środki.
Nie wystarczy zapewnienie, że pieniądze trafiają do systemu ochrony zdrowia. Konieczne jest udokumentowanie, w jakim zakresie finansują dodatkową profilaktykę, edukację żywieniową i działania rzeczywiście ograniczające choroby dietozależne.
Bez transparentności i mierzalnych rezultatów podnoszenie podatku cukrowego może zostać odebrane nie jako polityka zdrowotna, lecz jako kolejny sposób pozyskiwania pieniędzy od obywateli.
Państwo karze również tych, którzy dostosowali się do wcześniejszych przepisów
Poważne zastrzeżenia budzi objęcie dodatkowymi obciążeniami części produktów, których receptury zostały wcześniej zmodyfikowane w celu ograniczenia zawartości cukru.
Przedsiębiorstwa inwestowały w reformulację, modernizację technologii, opracowywanie nowych produktów i dostosowanie się do obowiązujących regulacji.
Rozszerzanie katalogu opłat bez należytego uwzględnienia tych wysiłków wysyła niebezpieczny sygnał do całego rynku: nawet przedsiębiorca, który realizuje kierunek wskazany przez państwo, nie może liczyć na stabilność zasad prowadzenia działalności.
To podważa przewidywalność otoczenia regulacyjnego i osłabia motywację do kolejnych inwestycji.
Dodatkowo branża napojowa i spożywcza mierzy się już z kosztami wdrażania systemu kaucyjnego oraz nowych obowiązków środowiskowych i opakowaniowych.
Nakładanie kolejnych obciążeń bez uwzględnienia ich łącznego wpływu może szczególnie dotknąć małe i średnie przedsiębiorstwa, które dysponują znacznie mniejszymi możliwościami finansowymi niż międzynarodowe koncerny.
Najbiedniejsi zapłacą proporcjonalnie najwięcej
Kolejna podwyżka podatku cukrowego stanowi również zagrożenie dla budżetów polskich gospodarstw domowych.
Choć formalnie obowiązek uiszczania opłaty spoczywa na określonych podmiotach wprowadzających napoje na rynek, jej ekonomiczny koszt może być w znaczącej części przenoszony na konsumentów.
Oznacza to, że za decyzje rządu zapłacą ostatecznie klienci sklepów.
Dodatkowe obciążenia związane z codziennymi zakupami są szczególnie dotkliwe dla rodzin o niższych dochodach, które przeznaczają większą część swoich budżetów na podstawowe potrzeby konsumpcyjne.
Nie ma również gwarancji, że wyższa cena określonego napoju przełoży się na trwałą poprawę sposobu odżywiania. Konsumenci mogą ograniczać zakupy, wybierać inne produkty lub zmieniać strukturę konsumpcji w sposób, który niekoniecznie przyniesie oczekiwane korzyści zdrowotne.
Skuteczna polityka zdrowotna powinna opierać się na edukacji, profilaktyce, kształtowaniu świadomych nawyków żywieniowych i dostępie do zdrowszych produktów.
Samo podwyższanie cen nie jest wystarczającą strategią walki z otyłością.
Polska nie może osłabiać własnego sektora rolno-spożywczego
W obecnych uwarunkowaniach gospodarczych szczególnego znaczenia nabiera odporność krajowych łańcuchów dostaw żywności.
Polscy producenci rolni i przetwórcy konkurują na wspólnym rynku europejskim, mierząc się z presją kosztową, zmiennością cen energii oraz coraz większą liczbą regulacji.
Dodatkowe daniny mogą pogarszać ich pozycję konkurencyjną, zwłaszcza jeżeli przedsiębiorcy działający w innych państwach ponoszą niższe obciążenia.
Nie można wykluczyć, że znaczący wzrost cen niektórych produktów zwiększy atrakcyjność zakupów transgranicznych i importu, a część sprzedaży krajowej zostanie utracona.
W takim scenariuszu budżet państwa może nie uzyskać spodziewanych korzyści, natomiast krajowi producenci poniosą wymierne straty.
Podatki nie mogą być projektowane w oderwaniu od ich konsekwencji dla całego łańcucha wartości – od producenta surowca rolnego, przez przetwórcę i dystrybutora, aż po handel detaliczny i konsumenta.
Instytut Gospodarki Rolnej: ten projekt należy odrzucić
Instytut Gospodarki Rolnej opowiada się za odpowiedzialną polityką zdrowotną i działaniami ograniczającymi choroby związane z niewłaściwymi nawykami żywieniowymi.
Nie ma jednak zgody na to, aby pod hasłem ochrony zdrowia wprowadzać rozwiązania mogące osłabić polskie rolnictwo, przemysł spożywczy i siłę nabywczą obywateli.
Priorytetem powinno być dokonanie rzetelnej oceny skuteczności obecnej opłaty cukrowej, przedstawienie rzeczywistych rezultatów zdrowotnych, zagwarantowanie przejrzystego wydatkowania środków oraz przygotowanie kompleksowej analizy wpływu proponowanych regulacji na sektor rolno-spożywczy.
Instytut Gospodarki Rolnej apeluje o odrzucenie rządowego projektu ustawy zawartego w druku sejmowym nr 3155.
Polska gospodarka potrzebuje stabilności, inwestycji i ochrony krajowego potencjału produkcyjnego, a nie kolejnych kosztownych eksperymentów fiskalnych.
Nie można budować zdrowia publicznego kosztem bezpieczeństwa ekonomicznego polskich rodzin i przyszłości krajowego rolnictwa.
Oficjalne stanowisko Instytutu Gospodarki Rolnej
Dość fiskalnych eksperymentów kosztem polskiego rolnictwa! Instytut Gospodarki Rolnej żąda odrzucenia projektu podwyższenia podatku cukrowego
Instytut Gospodarki Rolnej wyraża kategoryczny sprzeciw wobec rządowego projektu ustawy o zmianie ustawy o zdrowiu publicznym (druk sejmowy nr 3155), zakładającego drastyczne podwyższenie tzw. podatku cukrowego oraz rozszerzenie katalogu produktów objętych dodatkowymi opłatami.
W naszej ocenie proponowane regulacje stanowią przykład nieodpowiedzialnej polityki gospodarczej, w której doraźne potrzeby fiskalne państwa mogą zostać postawione ponad interesem polskich rolników, krajowych producentów żywności i konsumentów.
Nie akceptujemy sytuacji, w której pod hasłem troski o zdrowie publiczne przygotowuje się przepisy mogące doprowadzić do osłabienia strategicznych sektorów polskiego rolnictwa, pogorszenia konkurencyjności krajowego przemysłu spożywczego oraz dalszego wzrostu kosztów życia.
Zdrowie Polaków nie może być traktowane jako argument usprawiedliwiający dowolne zwiększanie danin publicznych. Ochrona zdrowia wymaga skutecznej, opartej na dowodach polityki, a nie automatycznego sięgania po kolejne pieniądze obywateli.
Nie zgadzamy się na przerzucanie kosztów polityki państwa na polskich rolników
Projektowane zmiany mogą szczególnie dotkliwie uderzyć w producentów owoców, plantatorów buraków cukrowych oraz przedsiębiorstwa przetwarzające krajowe surowce rolne.
Nie można ignorować faktu, że za każdą butelką napoju, każdym litrem soku i każdym kilogramem cukru stoi cały łańcuch produkcyjny, którego fundament stanowią gospodarstwa rolne.
Ograniczenie popytu na produkty wytwarzane z polskich surowców może oznaczać zmniejszenie zamówień, presję na ceny skupu, pogorszenie rentowności gospodarstw i osłabienie lokalnych zakładów przetwórczych.
W szczególnie trudnej sytuacji mogą znaleźć się mniejsze przedsiębiorstwa, których zdolność do absorbowania kolejnych kosztów regulacyjnych jest ograniczona.
Nie ma naszej zgody na politykę, w której polski rolnik po raz kolejny staje się pierwszą ofiarą decyzji podejmowanych bez należytego uwzględnienia konsekwencji gospodarczych.
Państwo nie przedstawiło wystarczających dowodów, że wyższy podatek przyniesie lepsze zdrowie
Podatek cukrowy funkcjonuje w Polsce od 2021 roku. Po niemal sześciu latach obowiązywania tej daniny konieczne jest przedstawienie kompleksowego bilansu jej funkcjonowania.
Oczekujemy odpowiedzi na podstawowe pytania: w jakim stopniu opłata wpłynęła na trwałą poprawę nawyków żywieniowych, jakie konkretne efekty zdrowotne osiągnięto, ile środków rzeczywiście przeznaczono na dodatkowe działania profilaktyczne i jakie były jej skutki dla krajowych producentów?
Wyniki kontroli Najwyższej Izby Kontroli ujawniły problemy dotyczące sposobu rozliczania i wykazywania wykorzystania środków pochodzących z opłaty cukrowej. Tym bardziej niepokojące jest forsowanie kolejnej podwyżki bez uprzedniego wyjaśnienia tych wątpliwości.
Najpierw rozliczmy efekty dotychczasowych regulacji. Dopiero później rozmawiajmy o ewentualnych zmianach. Odwracanie tej kolejności jest gospodarczo nieodpowiedzialne.
Nie wolno karać przedsiębiorców za dostosowywanie się do prawa
Za szczególnie szkodliwe uznajemy projektowane rozwiązania mogące objąć dodatkowymi opłatami produkty, których receptury zostały wcześniej zmodyfikowane w celu ograniczenia zawartości cukru.
Przedsiębiorcy ponosili koszty inwestycji technologicznych, modernizowali linie produkcyjne i opracowywali nowe receptury, odpowiadając na oczekiwania państwa.
Zmiana zasad w sposób podważający ekonomiczny sens tych inwestycji stanowi zagrożenie dla stabilności otoczenia prawnego i zaufania do instytucji publicznych.
Państwo, które najpierw zachęca przedsiębiorców do określonych działań, a następnie ogranicza wynikające z nich korzyści, nie tworzy warunków sprzyjających rozwojowi gospodarczemu.
Sprzeciwiamy się traktowaniu sektora rolno-spożywczego jako źródła łatwych dochodów
Polskie rolnictwo i przemysł spożywczy nie mogą być postrzegane wyłącznie przez pryzmat dodatkowych wpływów do finansów publicznych.
To strategiczne gałęzie gospodarki, zapewniające bezpieczeństwo żywnościowe, zatrudnienie oraz rozwój obszarów wiejskich.
Tymczasem rząd proponuje rozwiązania, których skutkiem może być wzrost cen, ograniczenie sprzedaży, zahamowanie inwestycji i osłabienie krajowych łańcuchów dostaw.
Szczególnie bulwersujące jest to, że proponowane obciążenia nakładane są w warunkach skumulowanej presji regulacyjnej związanej między innymi z systemem kaucyjnym, obowiązkami opakowaniowymi oraz kosztami transformacji środowiskowej.
Nie można bez końca podnosić kosztów prowadzenia działalności, a następnie oczekiwać od polskich przedsiębiorstw rosnącej konkurencyjności, inwestycji i utrzymywania miejsc pracy.
Żądamy zmiany podejścia do polityki zdrowotnej i gospodarczej
Instytut Gospodarki Rolnej podkreśla, że przeciwdziałanie otyłości i chorobom dietozależnym jest ważnym zadaniem państwa. Nie może ono jednak stanowić uzasadnienia dla wprowadzania obciążeń nieproporcjonalnych do wykazanych korzyści.
Rzeczywista poprawa zdrowia społeczeństwa wymaga przede wszystkim konsekwentnej edukacji żywieniowej, skutecznej profilaktyki, wspierania aktywności fizycznej oraz tworzenia warunków do świadomych wyborów konsumenckich.
Dodatkowa danina nie zastąpi skutecznej strategii zdrowotnej.
Polska potrzebuje polityki, która będzie jednocześnie wspierać zdrowie obywateli i chronić potencjał gospodarczy kraju.
Instytut Gospodarki Rolnej formułuje pięć jednoznacznych postulatów
- Odrzucenie w całości rządowego projektu ustawy zawartego w druku sejmowym nr 3155, przewidującego podwyższenie i rozszerzenie opłaty cukrowej.
- Przeprowadzenie niezależnej, kompleksowej oceny dotychczasowego funkcjonowania opłaty cukrowej, obejmującej jej rzeczywiste efekty zdrowotne, fiskalne i gospodarcze.
- Pełne ujawnienie sposobu wydatkowania wpływów z opłaty cukrowej oraz wprowadzenie przejrzystych mechanizmów pozwalających na ocenę efektów finansowanych działań.
- Przygotowanie szczegółowej analizy konsekwencji dla polskiego rolnictwa, w szczególności sadownictwa, sektora buraczanego, cukrownictwa, przetwórstwa owocowego oraz małych i średnich przedsiębiorstw sektora spożywczego.
- Opracowanie długofalowej polityki poprawy zdrowia publicznego, opartej na edukacji, profilaktyce i rozwiązaniach zachęcających do zdrowszych wyborów, bez nieuzasadnionego osłabiania krajowej produkcji rolno-spożywczej.
Wzywamy Rząd Rzeczypospolitej Polskiej oraz parlamentarzystów do wycofania się z projektowanych rozwiązań i podjęcia rzeczywistej debaty nad skutecznością dotychczasowych instrumentów polityki zdrowotnej.
Nie można akceptować sytuacji, w której koszty kolejnych decyzji fiskalnych mają ponosić polscy rolnicy, przetwórcy, przedsiębiorcy i konsumenci, podczas gdy gospodarcze konsekwencje proponowanych zmian nie zostały dostatecznie rozpoznane.
Polska potrzebuje dziś wzmacniania krajowej produkcji, poprawy bezpieczeństwa gospodarczego i tworzenia stabilnych warunków rozwoju dla sektora rolno-spożywczego.
Nie potrzebuje kolejnych obciążeń, które mogą prowadzić do ograniczenia inwestycji, osłabienia konkurencyjności i pogorszenia sytuacji ekonomicznej obywateli.
Nie ma naszej zgody na ratowanie finansów publicznych kosztem polskich gospodarstw rolnych, krajowego przemysłu spożywczego i portfeli konsumentów.
Nie ma naszej zgody na przedstawianie kolejnych podwyżek jako sukcesu polityki zdrowotnej bez wykazania ich rzeczywistej skuteczności.
Nie ma naszej zgody na przepisy, które mogą osłabić polskie rolnictwo i krajowy potencjał produkcyjny.
Instytut Gospodarki Rolnej stanowczo wzywa do odrzucenia projektu ustawy w całości.
Polskie rolnictwo nie może być zakładnikiem polityki fiskalnej państwa. Zdrowia publicznego nie wolno budować na gospodarczych stratach polskich producentów.
Instytut Gospodarki Rolnej



