Strona głównaAnalizy

Rynek i ceny

Analiza

Paradoks czarnomorski: Dlaczego globalne wzrosty cen pszenicy omijają polskie skupy?

Morze Czarne blokuje eksport zbóż. Dlaczego polski rolnik nie widzi wzrostu cen?

W skrócie

Paradoks czarnomorski: Dlaczego globalne wzrosty cen pszenicy omijają polskie skupy?

Ataki na porty i infrastrukturę eksportową Rosji oraz Ukrainy poważnie zakłóciły handel zbożem przez Morze Czarne. Gdy dostawy z jednego z najważniejszych regionów eksportowych świata stają się mniej pewne, rośnie presja na międzynarodowe ceny. Polscy rolnicy nie odczuwają jednak tych zmian w takim samym stopniu jak uczestnicy giełd. Skąd bierze się ta różnica i kto może na niej zyskać, a kto stracić?

Morze Czarne pod presją. Mniej ziarna na rynku międzynarodowym

Rosja i Ukraina należą do najważniejszych eksporterów pszenicy na świecie. Łącznie odpowiadają za około jedną trzecią światowego eksportu tego zboża. Dlatego zakłócenia w regionie Morza Czarnego mają znaczenie daleko wykraczające poza Europę Wschodnią.

W lipcu i sierpniu 2026 r. ataki na infrastrukturę portową i statki handlowe doprowadziły do uszkodzeń terminali oraz poważnego ograniczenia eksportu z obu państw. Rosyjskie uderzenia na ukraińskie porty w Odessie i nad Dunajem utrudniały wywóz ziarna, a ukraińskie ataki na rosyjską infrastrukturę portową w Noworosyjsku zakłóciły rosyjskie dostawy.

Według Polskiego Instytutu Ekonomicznego w okresie od 1 do 28 sierpnia Ukraina wyeksportowała 1,6 mln ton pszenicy, czyli około 60% mniej niż rok wcześniej. W tym samym miesiącu rosyjski eksport pszenicy spadł o około 56% rok do roku, według szacunków analityków SovEcon. Dane te pokazują skalę problemu w konkretnym okresie, nie oznaczają jednak trwałego spadku eksportu o taką samą wartość w kolejnych miesiącach.

Ograniczenie dostaw z regionu Morza Czarnego zwiększa niepewność na rynkach międzynarodowych. Importerzy muszą szukać alternatywnych dostawców, a eksporterzy z innych regionów mogą zyskiwać na zwiększonym popycie. Jednocześnie rosną koszty transportu, ubezpieczenia i organizacji dostaw.

Im trudniej dostarczyć ziarno na rynek, tym większe znaczenie mają nie tylko wielkość zbiorów, lecz także bezpieczeństwo portów i dostępność szlaków transportowych.

Giełda reaguje szybciej niż polskie skupy

Rynki terminowe szybko uwzględniają informacje o ryzyku geopolitycznym. Gdy pojawia się obawa, że dostawy z ważnego regionu eksportowego będą ograniczone, uczestnicy rynku mogą podnosić wyceny kontraktów na zboże. Nie oznacza to jednak, że ceny w każdym kraju wzrosną w takim samym tempie.

Na paryskiej giełdzie Euronext, powszechnie nazywanej MATIF, kontrakt na pszenicę z dostawą w grudniu 2026 r. zamknął się 9 października na poziomie około 242 euro za tonę. 12 października notowanie wzrosło do 243,25 euro za tonę.

W tym samym czasie krajowe ceny skupu zmieniały się znacznie wolniej. Według zestawienia portalu CenyRolnicze.pl średnia cena pszenicy konsumpcyjnej wynosiła:

  • 9 października: 925,11 zł/t;
  • 12 października: 926,48 zł/t.

W ciągu trzech dni średnia cena skupu wzrosła więc o zaledwie 1,37 zł/t.

Trzeba pamiętać, że MATIF i polskie skupy nie wyceniają dokładnie tego samego. Notowanie giełdowe dotyczy kontraktu terminowego, a cena skupu — fizycznego ziarna o określonych parametrach, dostarczanego w konkretnym miejscu i na określonych warunkach. Na ostateczną stawkę wpływają m.in. jakość zboża, koszty transportu, kurs euro, lokalny popyt oraz warunki handlowe.

Mimo tych różnic zestawienie pokazuje istotny problem: wzrost notowań na europejskim rynku nie musi od razu przełożyć się na wyraźnie wyższą cenę oferowaną polskiemu producentowi.

Dlaczego polski rolnik nie korzysta w pełni ze wzrostów na giełdzie?

Na krajowy rynek wpływa kilka czynników. Sama sytuacja na Morzu Czarnym nie wystarczy, aby przewidzieć cenę pszenicy w polskim skupie.

1. Lokalna podaż i popyt

Cena ziarna zależy od tego, ile pszenicy jest dostępne w danym regionie i jak pilnie potrzebują jej młyny, wytwórnie pasz oraz inni odbiorcy. Jeżeli lokalna podaż jest duża, a odbiorcy mają zabezpieczone zapasy, mogą nie podnosić stawek w takim tempie jak giełda.

2. Koszty transportu i logistyki

Wzrost cen międzynarodowych może iść w parze ze wzrostem kosztów frachtu, ubezpieczenia i organizacji dostaw. Część podwyżki może zostać pochłonięta przez dodatkowe koszty, zanim ziarno dotrze do odbiorcy.

3. Kurs walutowy i różnice między rynkami

Notowania MATIF wyrażane są w euro, a polskie skupy płacą w złotych. Zmiany kursu walutowego wpływają na opłacalność handlu i relację pomiędzy ceną giełdową a krajową. Znaczenie mają również różnice w jakości ziarna, miejscu dostawy i terminie realizacji transakcji.

4. Ostrożność uczestników rynku

Handlowcy mogą nie przenosić całego wzrostu notowań na ceny skupu, jeśli nie są pewni, czy podwyżki utrzymają się dłużej. Niepewność co do przebiegu konfliktu, możliwości wznowienia eksportu i przyszłej podaży może skłaniać ich do ostrożnego kalkulowania cen.

Nie można jednak automatycznie zakładać, że różnica między MATIF a skupem wynika wyłącznie z marż pośredników. Bez szczegółowych danych o kosztach, warunkach dostawy i konkretnych transakcjach nie da się jednoznacznie wskazać jednej przyczyny.

Ukraina szuka dróg eksportu. Polska nie chce zwiększać tranzytu

Zakłócenia eksportu przez Morze Czarne zwiększają znaczenie alternatywnych szlaków transportowych. Ukraina zabiega o możliwość przewożenia większych ilości produktów rolnych przez Europę, ponieważ drogi lądowe i porty nad Dunajem nie są w stanie w pełni zastąpić możliwości, jakie dawały porty czarnomorskie.

Na początku października 2026 r. ukraiński wiceminister polityki rolnej Taras Wysocki informował o stanowisku Polski i Rumunii, które nie planowały zwiększania możliwości tranzytowych dla ukraińskiego zboża. Ukraina zabiegała również o 1,1 mld euro na pokrycie dodatkowych kosztów logistyki.

Dla polskich gospodarstw to istotny sygnał. Wzrost presji na wykorzystanie europejskiej infrastruktury może ponownie wywołać dyskusję o wpływie ukraińskich produktów rolnych na krajowy rynek.

Trzeba jednak wyraźnie rozróżnić dwie kwestie: tranzyt nie jest tym samym co import. Ziarno przewożone przez Polskę do portu lub odbiorcy w innym państwie nie powinno być utożsamiane z ziarnem sprzedawanym na polskim rynku.

Niepokój producentów ma jednak podstawy historyczne. W latach 2022–2023 gwałtowny wzrost napływu ukraińskich produktów rolnych do państw sąsiadujących z Ukrainą doprowadził do napięć na rynkach lokalnych i sporów o zasady importu oraz tranzytu.

Powtórzenie podobnej sytuacji nie jest przesądzone. Doświadczenia z poprzednich lat pokazują jednak, dlaczego potrzebne są przejrzyste reguły przewozu, skuteczna kontrola graniczna i wiarygodne dane o rzeczywistych przepływach ziarna.

Dla polskich rolników kluczowe jest to, czy ograniczenie eksportu z regionu Morza Czarnego przełoży się na poprawę cen, czy też krajowy rynek pozostanie pod presją lokalnej podaży i kosztów handlu.

FAO potwierdza wzrost cen żywności

Według Organizacji Narodów Zjednoczonych do spraw Wyżywienia i Rolnictwa (FAO) indeks cen żywności osiągnął we wrześniu 2026 r. poziom 136,0 pkt, rosnąc o 1,5% w porównaniu z sierpniem. Indeks cen zbóż wyniósł 122,8 pkt, co oznacza wzrost o 5,1% w ciągu miesiąca. Światowe ceny pszenicy wzrosły w tym okresie o 6,3%.

FAO wskazała, że na wzrost cen pszenicy wpływały ograniczenia logistyczne w regionie Morza Czarnego, a także sucha pogoda w części Ameryki Północnej przed siewami.

Dane te potwierdzają, że problemy z transportem i dostępnością surowców mogą wywierać presję na ceny światowe. Nie oznacza to jednak, że cały wzrost indeksu można przypisać wyłącznie sytuacji na Morzu Czarnym. Na ceny wpływają również perspektywy zbiorów, popyt, zapasy oraz koszty transportu.

Podwyżki cen surowców nie muszą też od razu oznaczać proporcjonalnego wzrostu cen pieczywa czy mąki. Cena końcowa zależy również od kosztów przetwórstwa, energii, pracy, opakowań i dystrybucji.

Kto może zyskać, a kto ponosi ryzyko?

Zakłócenia handlu zbożem nie oznaczają, że wszyscy uczestnicy rynku tracą w takim samym stopniu. Ich skutki zależą od tego, czy ktoś sprzedaje ziarno, musi je kupić, czy odpowiada za jego transport.

Potencjalni beneficjenci:

  • Eksporterzy z innych regionów świata mogą przejąć część zamówień dotychczas realizowanych przez Rosję i Ukrainę.
  • Rolnicy posiadający zapasy ziarna mogą skorzystać ze wzrostu cen, jeśli podwyżki na rynkach międzynarodowych przełożą się na ich lokalne skupy.
  • Dostawcy usług transportowych i ubezpieczeniowych mogą odnotować większy popyt na swoje usługi, choć wiąże się to również z podwyższonym ryzykiem.

Podmioty narażone na straty:

  • Rolnicy sprzedający zboże po cenach niewystarczających do pokrycia kosztów produkcji mogą nie odczuć korzyści z poprawy notowań giełdowych.
  • Importerzy i kraje uzależnione od dostaw z regionu Morza Czarnego mogą być zmuszeni do poszukiwania droższych alternatywnych źródeł.
  • Młyny i producenci pasz mogą ponosić wyższe koszty zakupu surowca i jego transportu.
  • Konsumenci mogą odczuć skutki wzrostu kosztów, jeżeli zostaną one przeniesione na ceny produktów spożywczych.

Dla polskiego gospodarstwa najważniejsza pozostaje nie sama cena na giełdzie, lecz cena, którą można rzeczywiście uzyskać w skupie, pomniejszona o koszty produkcji, transportu i przechowywania.

Co sytuacja na Morzu Czarnym oznacza dla polskiego rolnictwa?

Zakłócenia eksportu z Rosji i Ukrainy pokazują, jak silnie bezpieczeństwo transportu wpływa na rynek zbóż. Ograniczenie dostaw z jednego z najważniejszych regionów eksportowych świata może podnosić ceny na rynkach międzynarodowych, ale nie gwarantuje analogicznego wzrostu cen w polskich skupach.

Dlatego przy ocenie sytuacji warto śledzić nie tylko notowania MATIF, lecz także krajowe cenniki, kurs walutowy, koszty transportu, popyt ze strony przetwórców oraz rzeczywiste przepływy ziarna przez granice.

Równie ważne jest monitorowanie polityki handlowej i zasad tranzytu ukraińskich produktów rolnych. Polskie gospodarstwa potrzebują przejrzystych reguł, które pozwolą utrzymać handel międzynarodowy bez przerzucania nieproporcjonalnych kosztów na krajowych producentów.

Najważniejsze pytanie brzmi: czy wzrost światowych notowań przełoży się na lepszą cenę dla polskiego rolnika, czy też krajowy rynek pozostanie pod presją lokalnej podaży i kosztów handlu? Dopiero kolejne dane pokażą, w jakim stopniu obecne zakłócenia przyniosą polskim gospodarstwom realną poprawę opłacalności produkcji.

Źródła

  • Polski Instytut Ekonomiczny, Tygodnik Gospodarczy 35/2026, 3 września 2026 r.
  • FAO, FAO Food Price Index rises in September amid weather concerns and transport disruptions, 2 października 2026 r.
  • CenyRolnicze.pl, Polska i Rumunia nie są zainteresowane zwiększeniem tranzytu zboża z Ukrainy, 5 października 2026 r.
  • e-WGT, notowania MATIF z 9 i 12 października 2026 r.
  • CenyRolnicze.pl, zestawienia cen skupu pszenicy z 9 i 12 października 2026 r.