Talk icon

Inwestycje, Gospodarka, Polityka

23-02-2024

Autor: Jakub Szlachcic

Strajk rolników. Czy „karnawał rolników” rodem z Sierpnia ‘80 przemieni się w Stan wojenny ‘81?

protest rolników

20 lutego rolnicy tłumnie wylegli na ulice protestując przeciwko importowi produktów rolnych z Ukrainy i polityce Unii Europejskiej w zakresie Zielonego ładu.

Obserwatorzy strajków rolniczych mówią, że takiego buntu nie było nawet za czasów przewodniczącego Samoobrony Andrzeja Leppera. Tym razem rolnicy zablokowali nie tylko drogi lokalne, czy miasta ale również drogi tranzytowe, ekspresowe, przejścia graniczne z Ukrainą czy autostrady. 
Organizatorzy strajku chcieli zwrócić uwagę na trudną sytuację w sektorze rolniczym, szczególnie w kontekście wymagań narzucanych przez UE w zakresie Zielonego ładu w rolnictwie oraz żądali blokady napływu zboża i produktów rolnych z Ukrainy.

Reakcje i dyskusje społeczne
W dyskusjach publicznych pojawiły się różne opinie na temat strajku, od poparcia dla rolników po krytykę środków przeprowadzenia protestu, jednak większość komentarzy w sieci z uznaniem wyrażała się o walce rolników o swoje prawa.

– Wspierajmy polskich rolników kupując w polskich sklepach. Kto kontroluje żywność ten kontroluje nas ludzi. O to w tym wszystkim chodzi. Wszyscy pomagamy rolnikom. Żywność to nasza wolność inaczej będziemy jeść robaczki i inne badziewie. Ludzie myślcie o co tu chodzi”- @zphmaro 

– To Wy, Rolnicy, jesteście naszą ostatnią szansą! Nie dajcie się! JESTEŚMY Z WAMI!!!!”- @krychamen1

– Kochani, wyraźmy solidarność z rolnikami wstążkami czy flagami na autach. Potrzebny strajk solidarnościowy - @user-gh4sv7lb2v


Nie zabrakło także głosów potępiających strajk:

– Zboże nie jest kupowane od kwietnia 2023, to wszystko w praktyce to tranzyt. Ceny zbóż i produktów rolnych na świecie spadły i rolnicy szukają sobie kozła ofiarnego. Będzie tak jak w Rumunii, że na początku lutego dali rolnikom "w łapę" dając większe dotację i już po protestach. - @sorkvild1473

 

Czy jednak rzeczywiście to tylko tranzyt? Nie tak dawno wiceminister Kołodziejczak twierdził, że zboże jedzie tranzytem na Litwę, Łotwę czy Estonię, ale prawdopodobnie potem wraca do Polski. I właśnie dlatego rolnicy blokują na granicy z Ukrainą import zboża z Ukrainy. 

Tusk chce zakończyć blokadę granicy, Morawiecki przeciw
Blokujący rolnicy tranzyt zboża na granicy Ukrainą, już wkrótce  mogą zostać usnięci z przejsć granicznych przymusem. Premier Tusk zapowiedział, że granica musi zostać odblokowana:

– Dla zapewniania 100 proc. gwarancji że pomoc wojskowa, sprzęt, amunicja, pomoc humanitarna i medyczna będą docierały bez żadnych opóźnień na stronę ukraińską, będziemy wprowadzali na listę infrastruktury krytycznej przejścia graniczne z Ukrainą i wskazane odcinki dróg i torów kolejowych. To jest kwestia najbliższych godzin – zaznaczył Tusk.


Do zapowiedzi obecnego premiera odniósł się były premier Mateusz Morawiecki, który podkreślił, że:

– Protestujący nie będą mogli sprawdzać, co wjeżdża z Ukrainy, nie będą mogli tam protestować (…) że wyśle się na nich policję, że rządzący chcą wysłać na nich policję z pałami i zniszczyć ten demokratyczny protest. Jesteśmy z polskimi rolnikami, nie opuśćmy ich nigdy, oni żywią i bronią. I tym razem właśnie bronią naszego prawa do polskiego rolnictwa – powiedział były premier.

 

Strajk rolników jak "karnawał" Solidarności w Sierpniu ‘80
Czy zapowiedź premiera Tuska oznacza siłowe rozwiązanie, wprowadzenie być może na granicy jakiegoś stanu wyjątkowego? Rolnicy zapowiadają, że nie odpuszczą w sprawie importu i zalewu Polski ukraińskim zbożem, w dodatku do protestów ma się przyłączyć NSZZ Solidarność:

– Podjęliśmy dziś w czasie obrad Komisji Krajowej decyzję o udzieleniu czynnego wsparcia protestującym rolnikom. Będziemy wspólnie organizować akcje protestacyjne, dopóki nasze władze nie zaczną bronić interesów Polski i nie przeciwstawią się europejskiej polityce klimatycznej, która jest sprzeczna z naszymi interesami, powoduje zubożenie społeczeństwa i likwidację tysięcy miejsc pracy. Nie pozwolimy unijnym elitom zniszczyć naszej gospodarki  - napisał na koncie X Piotr Duda przewodniczący NSZZ Solidarność

 

Te wszystkie wypowiedzi wskazują, że „miesiąc miodowy” nowej władzy z rolnikami dobiega końca. Sytuacja zaczyna przypominać historyczne strajki „Solidarności” w sierpniu 1980 r., kiedy robotnicy domagali się swoich praw i poluzowania "komunistycznych kajdan". Dzisiaj rolnicy domagają się zrzucenia łańcuchów „Zielonego ładu”, który uwiązany u ich szyji powoli krok po kroku  zaczyna dusić i zabijać gospodarstwa rolne. Działania władzy zaczynają przypominać działania ówczesnych władz PRL, które na początku podpisywały porozumienia z robotnikami, jednak po roku od ogromnych strajków robotników, brutalnie zakończyły ten zryw wolnościowy, wprowadzając w grudniu 1981 r. stan wojenny. Czy obecne władze Polski zdecydują się na podobny krok? Czy może to tylko próba zastraszenia jednej z ostatnich grup społecznych, jaką są rolnicy, zdeterminowanej i zdolnej do wyjścia na ulice w tak ogromnej liczbie osób i zablokowania całego kraju w swojej walce o prawo do bycia rolnikami i zapewnienia rodakom bezpieczeństwa żywnościowego w tych trudnych i niebezpiecznych czasach.
Źródła: pch24.pl, dorzeczy.pl, X, YouTube

Polecane artykuły

WPR Zielony ład

Unia robi pierwszy krok. Zielony ład i WPR do zmiany

protest rolnikiów

Protest rolników. Czy w Polsce nadchodzi era protestów rolniczych w stylu francuskich farmerów?

wybory samorzadowe 2024

Pejzaż polityczny w Polsce po wyborach samorządowych