Wydawałoby się, że w obliczu rosnącej presji kosztowej, cenowej i importowej jednym z podstawowych zadań administracji publicznej powinno być wzmacnianie popytu na krajowe produkty rolne oraz stabilnych kanałów ich zbytu.
Tymczasem na stole pojawia się kolejny projekt podwyższenia akcyzy na alkohol — rozwiązanie, które może uderzyć nie tylko w producentów napojów alkoholowych, lecz także w polskich rolników, krajowe przetwórstwo i całe łańcuchy dostaw oparte na rodzimych surowcach. Dlatego Instytut Gospodarki Rolnej przedstawia swoje stanowisko wobec projektu UD418.
Instytut Gospodarki Rolnej stanowczo sprzeciwia się procedowaniu projektu w obecnym kształcie. W naszej ocenie projekt jest wyrazem doraźnej, fiskalnej polityki państwa, której ciężar zostanie przeniesiony nie tylko na producentów napojów alkoholowych, lecz również na polskich rolników, krajowe przetwórstwo, lokalne rynki pracy oraz całe łańcuchy dostaw surowców rolnych.
Wnosimy o odejście od pomysłu zwiększania środków w budżecie państwa w tej formie. Budżet państwa nie powinien być zasilany poprzez rozwiązania, które mogą prowadzić do ograniczenia legalnej produkcji, spadku popytu na krajowe płody rolne, pogorszenia sytuacji gospodarstw oraz zwiększenia udziału szarej strefy. Jest to kierunek szczególnie niebezpieczny w okresie, w którym rolnictwo znajduje się pod presją kosztową, cenową i importową.
Projekt będzie miał znaczący i trudny do przewidzenia wpływ na sytuację rolników. Branże objęte projektowanymi zmianami są ważnymi odbiorcami krajowych surowców rolnych. Nie można analizować akcyzy wyłącznie jako daniny publicznej oderwanej od gospodarki realnej. Każda podwyżka, która ogranicza produkcję legalnych wyrobów, ogranicza również zapotrzebowanie na zboża, kukurydzę, ziemniaki, jabłka, chmiel, winogrona i inne płody rolne.
Szczególne znaczenie ma tutaj przemysł spirytusowy i gorzelniczy. Jego bazą surowcową są przede wszystkim zboża i ziemniaki. Według dostępnych danych zużycie zbóż do produkcji alkoholu etylowego w 2024 r. wyniosło ok. 1,6 mln ton, w tym ok. 954 tys. ton kukurydzy. Zużycie ziemniaków do produkcji alkoholu wyniosło ok. 38 tys. ton. To są ilości, których nie można pominąć w ocenie skutków regulacji. Dla wielu producentów rolnych przemysł gorzelniczy jest istotnym elementem stabilizacji rynku, zwłaszcza w latach nadpodaży ziarna lub problemów z opłacalnością produkcji.
Równie istotna jest rola pozostałych branż. Browarnictwo zużywa ok. 440 tys. ton słodu, ok. 75 tys. ton pozostałych zbóż, ok. 2,9 tys. ton chmielu oraz ok. 30 tys. ton jabłek wykorzystywanych w formie koncentratu soku. Branża winiarska przetwarza ok. 36 tys. ton jabłek rocznie, a polskie winnice ok. 3–4 tys. ton winogron. W praktyce oznacza to, że projekt UD418 nie jest wyłącznie projektem podatkowym. Jest projektem oddziałującym na rolnictwo, sadownictwo, uprawy specjalistyczne, przetwórstwo i lokalne gospodarki.
Instytut Gospodarki Rolnej podkreśla, że polscy rolnicy funkcjonują obecnie w warunkach nierównej konkurencji z Ukrainy. Napływ surowców rolnych wytwarzanych przy innych kosztach, innych standardach i innych realiach regulacyjnych już doprowadził do głębokiej presji cenowej na krajowym rynku. W tej sytuacji państwo powinno wzmacniać krajowe przetwórstwo i stabilne kanały zbytu, a nie osłabiać je poprzez kolejne obciążenia fiskalne.
Projektowane rozwiązania mogą spowodować efekt odwrotny od deklarowanego. Dalsze zwiększanie obciążeń nie musi przełożyć się na stabilny wzrost dochodów budżetu państwa. Istnieje realne ryzyko spadku legalnej sprzedaży, przesunięcia części popytu do szarej strefy, wzrostu zakupów transgranicznych oraz ograniczenia produkcji. W takim scenariuszu państwo nie tylko nie osiągnie zakładanych wpływów, ale dodatkowo osłabi legalną gospodarkę i zmniejszy popyt na krajowe surowce rolne.
Nie można ignorować faktu, że w ostatnich latach wzrost obciążeń akcyzowych nie przyniósł proporcjonalnego wzrostu wpływów budżetowych. Dane wskazują, że mimo podwyżek akcyzy wpływy z tego tytułu utrzymywały się na zbliżonym poziomie. Oznacza to, że prosty mechanizm „wyższa stawka — wyższe wpływy” przestaje działać. Wchodzimy w obszar, w którym dalsze podwyżki mogą niszczyć bazę podatkową zamiast ją wzmacniać.
Instytut Gospodarki Rolnej wskazuje również, że polityka akcyzowa powinna być przewidywalna. Rolnicy, przetwórcy i przedsiębiorcy podejmują decyzje inwestycyjne z wyprzedzeniem. Nagłe zmiany, wprowadzane poza stabilną mapą drogową, niszczą zaufanie do państwa i pogłębiają niepewność. Taka praktyka jest szczególnie szkodliwa w sektorach opartych na wieloletnich relacjach kontraktacyjnych, uprawach specjalistycznych oraz długich cyklach produkcyjnych.
Projekt UD418 powinien zostać oceniony również przez pryzmat bezpieczeństwa żywnościowego i gospodarczego. Krajowe przetwórstwo surowców rolnych jest jednym z fundamentów stabilności rynku. Jeżeli państwo osłabia krajowych odbiorców surowców, to w praktyce osłabia także pozycję rolników wobec pośredników, importerów i zagranicznej konkurencji. W warunkach presji importowej z Ukrainy jest to działanie szczególnie groźne.
Instytut Gospodarki Rolnej nie kwestionuje potrzeby prowadzenia odpowiedzialnej polityki zdrowotnej ani racjonalnego systemu podatkowego. Jednak projektowane rozwiązania nie stanowią odpowiedzialnej reformy. Są próbą doraźnego zwiększenia obciążeń, bez kompleksowej analizy skutków dla rolnictwa, przetwórstwa, legalnego rynku, wpływów budżetowych i szarej strefy.
Zamiast mechanicznego podnoszenia stawek państwo powinno rozważyć modele znane w Europie, które pozwalają zwiększać stabilność wpływów budżetowych oraz sprawiedliwość systemu. W szczególności należy przeanalizować harmonizację stawek akcyzy w korelacji do rzeczywistej zawartości alkoholu. Taki model jest bardziej przejrzysty, bardziej proporcjonalny i lepiej odpowiada logice opodatkowania produktu według jego faktycznej zawartości alkoholu, a nie według arbitralnie ukształtowanych kategorii.
Obecny system prowadzi do nierówności pomiędzy poszczególnymi kategoriami napojów alkoholowych. Podnoszenie wszystkich stawek o ten sam procent nie usuwa tych nierówności, lecz je utrwala. Państwo powinno dążyć do uporządkowania systemu, a nie do pogłębiania chaosu regulacyjnego. Reforma powinna być kompleksowa, oparta na danych i poprzedzona rzetelną oceną skutków dla rolnictwa.
Instytut Gospodarki Rolnej podkreśla, że rolnicy nie mogą być milczącą stroną konsultacji w sprawie projektu, który bezpośrednio dotyka popytu na ich produkty. W ocenie skutków regulacji należy uwzględnić wpływ na ceny skupu, kontraktację, zapotrzebowanie przemysłu na krajowe surowce, sytuację gospodarstw sadowniczych, producentów kukurydzy, zbóż, ziemniaków i chmielu oraz odporność rynku na dalszą presję importową.
W obecnym kształcie projekt UD418 jest nieakceptowalny. Jego procedowanie powinno zostać wstrzymane, a rząd powinien przedstawić kompleksową analizę wpływu projektowanych zmian na polskie rolnictwo, krajowe przetwórstwo, rynek pracy, szarą strefę oraz realne dochody budżetu państwa.
Instytut Gospodarki Rolnej wnosi o:
- odstąpienie od procedowania projektu UD418 w obecnym kształcie;
- rezygnację z podnoszenia obciążeń fiskalnych w sposób uderzający w krajowe przetwórstwo i rolników;
- przeprowadzenie pełnej rolniczej oceny skutków regulacji;
- uwzględnienie problemu nierównej konkurencji z Ukrainy;
- rozpoczęcie prac nad systemową reformą akcyzy, w tym nad harmonizacją stawek w relacji do zawartości alkoholu;
- ochronę legalnego rynku i krajowych łańcuchów dostaw surowców rolnych.
Podsumowując, Instytut Gospodarki Rolnej ocenia projekt UD418 jako szkodliwy, nieprzemyślany i niebezpieczny dla polskiego rolnictwa. Państwo nie może budować dochodów budżetowych poprzez rozwiązania, które w praktyce mogą ograniczyć popyt na krajowe surowce, osłabić gospodarstwa i pogłębić skutki nierównej konkurencji z Ukrainy.