Talk icon

Inwestycje, Gospodarka, Polityka

04-09-2026

Autor: Monika Przeworska

Włosi wzmacniają rolnictwo własnymi pieniędzmi

Włosi wzmacniają rolnictwo własnymi pieniędzmi

Włochy przygotowują jeden z ciekawszych w ostatnich latach przykładów krajowej polityki rolnej w Unii Europejskiej. Projekt ColtivaItalia zakłada skierowanie ponad miliarda euro dodatkowych środków do sektora rolnego. Nie chodzi jednak o kolejną prostą dopłatę do hektara. Włoski rząd wskazuje konkretne problemy: zależność od importu żywności i materiału hodowlanego, niska samowystarczalność Włoch w wołowinie oraz strukturalna zależność sektora od importu bydła do dalszego chowu i opasu, kryzys sektora oliwkowego, niestabilność rynku zbóż, brak kapitału u młodych rolników i utrudniony dostęp do ziemi. Następnie próbuje odpowiedzieć na każdy z nich osobnym instrumentem. Co szczególnie istotne – zasadnicza część pieniędzy nie ma pochodzić z Wspólnej Polityki Rolnej, lecz z krajowych środków rozwojowych Włoch.

To właśnie ten element ColtivaItalia jest z polskiej perspektywy najbardziej interesujący. Włoski rząd nie traktuje bowiem polityki rolnej wyłącznie jako pochodnej unijnej WPR. Próbuje wykorzystać krajową politykę budżetową, podatkową, majątkową i rozwojową do zwiększenia własnej produkcji rolnej.

Trzeba jednak od razu poczynić jedno istotne zastrzeżenie. ColtivaItalia nie jest jeszcze obowiązującą ustawą. Izba Deputowanych przyjęła projekt 6 sierpnia 2026 r. Następnie trafił on do Senatu jako projekt S.2015 „Misure di consolidamento e sviluppo del settore agricolo”. 31 sierpnia został skierowany do senackiej Komisji Przemysłu, Handlu, Turystyki, Rolnictwa i Produkcji Rolno-Spożywczej.
Według stanu na 4 września 2026 r. oficjalny status projektu to „assegnato – non ancora iniziato l'esame”, czyli projekt został przydzielony komisji, ale jego rozpatrywanie jeszcze się nie rozpoczęło. Nie można więc pisać, że włoscy rolnicy już otrzymują pieniądze z ColtivaItalia. Ministerstwo rolnictwa zakłada, że – po ostatecznym przyjęciu ustawy – pierwsze środki będą mogły być uruchamiane w pierwszych miesiącach 2027 r.

Nie z WPR, lecz w dużej mierze z włoskiego funduszu krajowego

Najbardziej charakterystyczną cechą projektu jest źródło finansowania jego największych programów.

Cztery zasadnicze linie – 300 mln euro na strategiczne inwestycje zwiększające produkcję rolną, 300 mln euro na sektor bydła mięsnego, 150 mln euro na przedsiębiorczość młodych rolników i kobiet oraz 300 mln euro na sektor oliwkowy – dają łącznie 1,05 mld euro. W projekcie ustawy przy każdej z tych pozycji jako źródło finansowania wskazano Fondo per lo sviluppo e la coesione 2021–2027, czyli FSC.

I tu potrzebne jest istotne wyjaśnienie. Nazwa funduszu oraz okres „2021–2027” mogą sugerować, że chodzi o fundusz unijny. Tak nie jest.

Włoski Departament Polityki Spójności przy Prezydium Rady Ministrów określa FSC wprost jako „Fondo nazionale per lo sviluppo e la coesione” – krajowy Fundusz Rozwoju i Spójności. Na oficjalnej stronie włoskiego rządu środki unijnej polityki spójności są wymieniane oddzielnie od krajowego FSC. Fundusz jest finansowym instrumentem włoskiej polityki rozwojowej, a jego podstawą są włoskie ustawy budżetowe.

Oznacza to coś bardzo ważnego: główne pieniądze ColtivaItalia nie są nową kopertą Wspólnej Polityki Rolnej, nie są środkami FEAGA ani EFRROW/FEASR i nie są nowym grantem Komisji Europejskiej dla włoskich rolników.

To przede wszystkim krajowe pieniądze, które Włochy chcą skierować do rolnictwa.

Nie znaczy to jednocześnie, że cały „miliard” jest nowym pieniądzem pojawiającym się dodatkowo w finansach publicznych. Znaczna część pakietu polega na przeznaczeniu na rolnictwo zasobów znajdujących się już w wieloletniej puli FSC. Są to więc dodatkowe środki z punktu widzenia polityki rolnej, ale w dużej mierze poprzez nową alokację istniejącego krajowego funduszu rozwojowego.

To rozróżnienie jest ważne, ponieważ pozwala uniknąć dwóch przeciwstawnych przekłamań. Nie jest prawdą, że „Bruksela dała Włochom ponad miliard euro na rolnictwo”. Nie byłoby również precyzyjne stwierdzenie, że włoski rząd nagle znalazł ponad miliard euro nowych dochodów budżetowych. Włosi robią coś innego: świadomie wykorzystują duży krajowy instrument polityki rozwojowej do realizacji celów rolnych.

FSC ma przy tym własną logikę terytorialną. Dla całego funduszu obowiązuje zasadniczy podział 80 proc. środków dla Mezzogiorno i 20 proc. dla środkowych i północnych regionów kraju. Nie oznacza to automatycznie, że każdy przyszły nabór rolny zostanie mechanicznie podzielony w proporcji 80/20 – szczegóły poszczególnych programów mają określić akty wykonawcze – ale pokazuje, że znacząca część interwencji będzie osadzona w szerszej włoskiej polityce rozwoju południa kraju.

Włoska „suwerenność żywnościowa” nie kończy się na haśle

Włoskie ministerstwo rolnictwa grupuje znaczną część ColtivaItalia pod nazwą „Strategia per la Sovranità alimentare” – strategia suwerenności żywnościowej. Według komunikatu MASAF jej wartość ma wynosić około 970 mln euro. Składa się na nią dodatkowe 70 mln euro dla istniejącego Funduszu Suwerenności Żywnościowej, 300 mln euro na inwestycje w strategiczne sektory produkcji rolnej, 300 mln euro na hodowlę bydła oraz 300 mln euro na sektor oliwkowy.

Najciekawsza jest jednak sama konstrukcja polityki.
Artykuł 1 projektu ColtivaItalia wskazuje, że dodatkowe 300 mln euro inwestycji ma służyć zapewnieniu „wystarczającego i zróżnicowanego zaopatrzenia w produkty rolne poprzez zwiększenie krajowej produkcji rolnej”, wzmacnianiu lokalnych łańcuchów produkcyjnych, poprawie produktywności i konkurencyjności gospodarstw oraz wspieraniu upraw uznanych za strategiczne. Finansowanie przewidziano na lata 2027–2029: 100 mln euro w 2027 r., 150 mln w 2028 r. i 50 mln w 2029 r.

To dużo więcej niż semantyczna zmiana nazwy ministerstwa i dodanie do niej słów „suwerenność żywnościowa”. Projekt wskazuje na zwiększenie krajowej produkcji jako samodzielny cel polityki państwa.

Warto spojrzeć na funkcjonujący już włoski Fondo per la sovranità alimentare. ColtivaItalia chce dołożyć do niego 70 mln euro – 30 mln w 2026 r. oraz 40 mln w 2027 r. Tutaj pieniądze także mają pochodzić ze źródeł krajowych: w większości z rezerw włoskiego budżetu państwa, a częściowo z pozostałych zasobów funduszu reasekuracji ryzyka.

Sam Fundusz Suwerenności Żywnościowej już działa i dzięki temu możemy zobaczyć, co we włoskiej praktyce oznacza „wspieranie produkcji strategicznej”. Dekret wykonawczy obowiązujący dla lat 2025–2026 przeznacza po 23,75 mln euro rocznie m.in. na kukurydzę, rośliny białkowe – w tym strączkowe i soję – pszenicę miękką, jęczmień oraz określone segmenty produkcji wołowiny.

Co szczególnie ciekawe, w przypadku produkcji roślinnej wsparcie jest powiązane z zwiększeniem powierzchni produkcji względem średniej z poprzednich lat i z uczestnictwem w umowach łańcuchowych. Obecnie obowiązujący mechanizm przewiduje maksymalnie 400 euro na dodatkowy hektar kukurydzy, 250 euro na rośliny białkowe, 300 euro na pszenicę miękką i 200 euro na jęczmień, przy limicie 50 ha objętych pomocą na beneficjenta. Nie należy automatycznie zakładać, że dokładnie takie same stawki zostaną zastosowane do nowych 70 mln euro z ColtivaItalia – przyszłe zasady mogą być inne – ale obecny system pokazuje kierunek włoskiej polityki: państwo chce premiować nie samo posiadanie ziemi, ale zwiększenie produkcji określonych surowców i powiązanie producenta z rynkiem.

300 mln euro na bydło. Cel: więcej włoskiej wołowiny

Jeszcze wyraźniej logikę programu widać w sektorze bydła.

Projekt przewiduje 300 mln euro w latach 2027–2029, z czego 50 mln euro w 2027 r., 200 mln w 2028 r. oraz 50 mln w 2029 r. Celem zapisanym w ustawie jest zwiększenie produkcji wołowiny z bydła utrzymywanego we Włoszech, lepsza organizacja ekonomiczna gospodarstw i całego łańcucha oraz rozwój systemu krowa–cielę. Pieniądze mają ponownie pochodzić z krajowego FSC.

Nie jest to przy tym ogólnikowe „300 mln dla hodowców”. Projekt bardzo precyzyjnie określa kierunki interwencji.

Wsparcie ma umożliwiać m.in. zakup jałówek wpisanych do ksiąg hodowlanych, zwiększanie liczby krów mamek produkujących cielęta przeznaczone do opasu, produkcję cieląt pochodzących z krzyżowania krów mlecznych lub ras dwukierunkowych z buhajami ras mięsnych, odchów cieląt od 60 do 200 kg, dalszy ich wzrost do masy 500 kg, a także budowę i modernizację obiektów gospodarstw związanych z produkcją wołowiny.

Pomoc ma być również powiązana z integracją gospodarstw w łańcuchu produkcji. Beneficjent musi uczestniczyć w porozumieniu lub umowie obejmującej, poza samym chowem, co najmniej jeden kolejny etap łańcucha.

Ustawodawca określa nawet podział środków: 70 proc. wsparcia ma zostać skierowane do łańcucha ukierunkowanego na produkcję mięsa, a 30 proc. do sektora bydła o dwukierunkowej użytkowości mięsno-mlecznej.

Widać więc zasadniczą różnicę między pomocą kryzysową a polityką produkcyjną. ColtivaItalia nie ma jedynie rekompensować hodowcy pogorszenia koniunktury. Ma finansować odbudowę krajowej bazy produkcyjnej – od materiału hodowlanego, poprzez odchów i opas, aż po infrastrukturę gospodarstwa i powiązania w łańcuchu dostaw.

Z 300 mln euro nie całość trafi jednak bezpośrednio do gospodarstw. W projekcie 12 mln euro – 2 mln w 2027 r., 8 mln w 2028 r. i 2 mln w 2029 r. – przewidziano na pomoc techniczną AGEA, czyli włoskiej agencji płatniczej.

Pszenica: państwo chce premiować długoterminową umowę, a nie tylko gasić kryzys cenowy

Bardzo interesujący instrument zaprojektowano dla rynku pszenicy.

ColtivaItalia przewiduje w 2027 r. 10 mln euro ulgi podatkowej dla przedsiębiorstw przetwórstwa rolno-spożywczego, które podpiszą nowe, długoterminowe umowy z gospodarstwami produkującymi pszenicę pochodzenia włoskiego. Nie jest to więc bezpośrednia dopłata do tony zboża wypłacana rolnikowi. Państwo chce stworzyć ekonomiczną zachętę dla przetwórców, aby wiązali się z włoskimi producentami dłuższymi kontraktami.

Umowy mają obowiązywać od trzech do pięciu lat. Projekt wymaga, żeby określały cenę albo sposób jej wyznaczania, planowane ilości i terminy dostaw, wymagania jakościowe oraz mechanizmy dzielenia ryzyka i podnoszenia wartości produkcji.

Im dłuższy kontrakt, tym większa preferencja podatkowa dla przetwórcy. Przy umowie trzyletniej ulga może sięgnąć 20 proc. wartości kwalifikowanej inwestycji, przy kontrakcie dłuższym niż trzy i do czterech lat – 30 proc., a przy okresie ponad czterech i do pięciu lat – 40 proc. Pomoc dotyczy inwestycji realizowanych między 1 lutego a 15 listopada 2027 r., m.in. w nowe maszyny, instalacje i urządzenia poprawiające jakość produkcji oraz w powiązane prace badawcze.

Z punktu widzenia polityki rolnej jest to rozwiązanie warte szczególnej uwagi. Włoskie państwo próbuje użyć instrumentu podatkowego, aby zmienić relację między rolnikiem a przetwórcą. Zamiast ograniczać się do interwencji po załamaniu cen, chce zachęcać przemysł do tworzenia kilkuletnich powiązań z krajowym producentem.

Nie można oczywiście z góry przesądzić, czy model zadziała i czy pozycja negocjacyjna rolnika rzeczywiście się poprawi. Będzie to zależało m.in. od sposobu ustalania cen w kontraktach. Sama konstrukcja jest jednak charakterystyczna: publiczne wsparcie otrzymuje uczestnik łańcucha pod warunkiem, że stworzy długoterminową relację zakupową z włoskim rolnikiem.

I znów – pieniądze nie pochodzą z WPR. 10 mln euro ma zostać pokryte poprzez krajowy fundusz specjalny w budżecie włoskiego Ministerstwa Gospodarki i Finansów, z wykorzystaniem części przypisanej ministerstwu rolnictwa.

Młody rolnik ma dostać nie tylko premię. Ma dostać kapitał i dostęp do ziemi

Kolejny filar pokazuje, że Włosi próbują potraktować problem wymiany pokoleniowej szerzej niż tylko przez jednorazową premię za rozpoczęcie działalności.

ColtivaItalia rezerwuje 150 mln euro na lata 2027–2029, po 50 mln euro rocznie, dla przedsiębiorstw rolnych prowadzonych w większości lub w całości przez młodych ludzi albo kobiety. 65 proc. tej kwoty ma służyć finansowaniu preferencyjnych pożyczek, a 35 proc. – dotacjom bezzwrotnym. Całe 150 mln euro ma pochodzić z FSC.

Ważne jest to, że Włosi nie budują od zera całego systemu administracyjnego. Projekt odwołuje się do istniejących instrumentów prawnych, a ISMEA już prowadzi program Più Impresa, skierowany do młodych i kobiet przejmujących gospodarstwa lub rozwijających istniejące przedsiębiorstwa rolne.

W funkcjonującym systemie Più Impresa możliwe są projekty inwestycyjne o wartości do 1,5 mln euro. Preferencyjna pożyczka o zerowym oprocentowaniu może objąć do 60 proc. kosztów kwalifikowanych i mieć okres spłaty do 15 lat, a dotacja może sięgnąć 35 proc. kosztów.

Nie można jeszcze powiedzieć, że dokładnie takie parametry będą automatycznie obowiązywały dla całej nowej puli 150 mln euro – ostateczne rozwiązania będą zależały od wdrożenia ustawy. Można jednak stwierdzić, że ColtivaItalia nie tworzy abstrakcyjnej obietnicy wsparcia młodych, lecz dokłada bardzo dużą pulę pieniędzy do istniejącej infrastruktury finansowania inwestycji.

Jeszcze ciekawszy jest drugi element: ziemia.

Ziemia ISMEA za darmo na minimum dziesięć lat

Projekt ustawy nakazuje ISMEA uruchamiać publiczne procedury konkurencyjne dotyczące należących do instytutu gruntów rolnych, których wcześniejsze procedury sprzedaży nie zakończyły się powodzeniem.

Mają one być udostępniane młodym rolnikom w bezpłatne użytkowanie na okres nie krótszy niż dziesięć lat. Kandydat nie otrzyma jednak ziemi automatycznie. Przewidziano publiczną procedurę wyboru oraz konieczność przedstawienia biznesplanu obejmującego co najmniej pięć lat. ISMEA ma później kontrolować jego realizację, a poważne lub trwałe niewywiązywanie się z planu może prowadzić do rozwiązania umowy.

Po zakończeniu okresu użytkowania rolnik prawidłowo realizujący umowę otrzyma prawo zakupu gruntu. I tu warto być wyjątkowo precyzyjnym, ponieważ w doniesieniach medialnych pojawiają się różne uproszczenia.

Tekst projektu ustawy mówi o cenie wynoszącej 50 proc. wartości gruntu wynikającej z bilansów ISMEA. Nie jest to więc po prostu ustawowe prawo zakupu po „połowie aktualnej ceny rynkowej”.

Ministerstwo rolnictwa informuje, że ISMEA ma w tym mechanizmie udostępnić 8 417 hektarów, a program ma być skierowany do osób w wieku od 18 do 41 lat.

To bardzo charakterystyczny sposób patrzenia na wymianę pokoleniową. Problem młodego rolnika zostaje rozłożony na dwa podstawowe bariery: brak kapitału oraz brak ziemi. Państwo próbuje odpowiedzieć na obie jednocześnie.

Trzeba jednak ponownie zaznaczyć, że nie znaleziono dotychczas otwartego nowego naboru ColtivaItalia na wspomniane 8 417 ha. Jest to rozwiązanie zapisane w projekcie i zapowiedziane przez ministerstwo, które wymaga wejścia ustawy w życie i uruchomienia procedur przez ISMEA.

300 mln euro na oliwki. Tu plan strategiczny już istnieje

Szczególnie dużą uwagę Włosi poświęcają sektorowi oliwkowemu, który od lat mierzy się m.in. ze skutkami chorób roślin, w tym bakterii Xylella fastidiosa.

ColtivaItalia rezerwuje 300 mln euro na realizację inwestycji w ramach Piano olivicolo italiano 2026–2030: 50 mln euro w 2027 r., 200 mln w 2028 r. i 50 mln w 2029 r. Źródłem ponownie ma być FSC. Środki mają służyć strukturalnej odbudowie sektora oraz działaniom związanym z ograniczaniem chorób roślin. Z tej kwoty 12 mln euro przewidziano na pomoc techniczną AGEA.

Co ważne, w tym przypadku nie mamy do czynienia wyłącznie z przyszłą deklaracją. Piano olivicolo italiano 2026–2030 został formalnie przyjęty dekretem z 13 lipca 2026 r., opublikowanym w Gazzetta Ufficiale 14 sierpnia 2026 r. Włoskie państwo ma więc już dokument programowy dla sektora.

Nie oznacza to jednak, że 300 mln euro z ColtivaItalia jest już dostępne dla gospodarstw. Sam plan oliwkowy istnieje, natomiast nowe finansowanie w tej wysokości zależy od ostatecznego uchwalenia ustawy i odpowiednich przepisów wykonawczych.

Projekt przewiduje również powołanie specjalnego komisarza ds. Xylella, działania badawcze oraz rozwiązania chroniące włoskie gaje oliwne. W komunikacie MASAF na działania związane z komisarzem i sektorem oliwkowym poza główną pulą planu wskazano 12,2 mln euro. Projekt wprowadza także zakaz wycinania określonych drzew oliwnych związanych z produkcją objętą systemami DOP i IGP na potrzeby instalacji energetycznych, chyba że zostaną ponownie zasadzone w tym samym miejscu lub przeniesione na sąsiednie grunty.

Włoskie podejście ponownie jest sektorowe: państwo identyfikuje gałąź rolnictwa o szczególnym znaczeniu gospodarczym i kulturowym, przygotowuje dla niej wieloletni plan, a następnie chce zapewnić mu osobne finansowanie inwestycyjne.

Rolnictwo nie tylko jako beneficjent dopłat, lecz element bezpieczeństwa gospodarczego

Z całości projektu wyłania się określona filozofia polityki rolnej.

W ColtivaItalia występują klasyczne transfery pieniężne, ale państwo próbuje jednocześnie wpływać na strukturę krajowej produkcji.

Jeżeli problemem jest zależność od importu wołowiny – pieniądze mają zwiększać bazę krów mamek, produkcję cieląt, odchów i opas.

Jeżeli problemem są strategiczne niedobory surowców roślinnych – istniejący Fundusz Suwerenności Żywnościowej wspiera m.in. kukurydzę, rośliny białkowe, pszenicę miękką i jęczmień, a nowy program ma finansować dalsze inwestycje zwiększające produkcję krajową.

Jeżeli problemem jest niestabilna relacja producenta z przemysłem – państwo proponuje ulgę podatkową uzależnioną od podpisania kilkuletniej umowy z włoskim producentem pszenicy.

Jeżeli problemem jest brak młodych rolników – odpowiedzią ma być nie tylko dotacja, ale preferencyjny kapitał oraz państwowa ziemia.

Jeżeli strategiczny sektor oliwkowy dotyka strukturalny kryzys i choroby roślin – powstaje odrębny kilkuletni plan z setkami milionów euro finansowania.

To jest być może najbardziej charakterystyczna cecha włoskiej propozycji: instrument finansowy jest podporządkowany konkretnemu celowi produkcyjnemu albo strukturalnemu.

Pieniądze krajowe nie oznaczają dowolności – obowiązuje prawo UE

W tym miejscu trzeba rozprawić się z jeszcze jednym możliwym nieporozumieniem.

To, że zasadnicza część ColtivaItalia ma być finansowana ze środków krajowych, nie oznacza, że Włochy mogą dowolnie subsydiować własnych producentów poza prawem Unii Europejskiej.

Państwa członkowskie mogą prowadzić krajowe programy wsparcia rolnictwa, ale muszą przestrzegać unijnych zasad pomocy publicznej.

W przypadku programu bydła projekt odwołuje się m.in. do unijnych regulacji de minimis oraz rozporządzenia 2022/2472 dotyczącego określonych kategorii pomocy w rolnictwie i leśnictwie.

Program oliwkowy również ma być realizowany z poszanowaniem unijnych zasad pomocy państwa.

W odniesieniu do ulgi podatkowej związanej z kontraktami na pszenicę projekt nakłada na włoskie ministerstwo obowiązki związane z procedurami dotyczącymi pomocy państwa.

Należy więc rozdzielić dwie kwestie: kto finansuje program oraz kto określa ramy prawne dopuszczalności pomocy. Finansowanie może być włoskie, choć zasady udzielania pomocy nadal muszą być zgodne z prawem wspólnego rynku UE.

ColtivaItalia to nie tylko miliard na cztery wielkie programy

Choć największą uwagę przyciągają wielomilionowe fundusze, projekt obejmuje także szereg działań uzupełniających.

Włoskie ministerstwo wskazuje m.in. na 14,5 mln euro na badania, innowacje i rozwój, w tym zatrudnienie 50 nowych pracowników badawczych CREA oraz inwestycje związane z rolnictwem precyzyjnym, sztuczną inteligencją, sensorami i mechatroniką. Projekt przewiduje również możliwość tworzenia przez gminy banków niewykorzystywanej ziemi rolnej oraz odzyskiwania gruntów opuszczonych i gruntów o nieustalonym faktycznym użytkowniku.

Przewidziano także czasowe rozwiązania dla gospodarstw dotkniętych w 2025 r. epizootiami i chorobami roślin. Według MASAF przedsiębiorstwa spełniające określone warunki spadku obrotów lub produkcji mają móc korzystać z 12-miesięcznego odroczenia spłaty części kapitałowej kredytów przypadającej na 2026 r. Są również pieniądze na walkę z afrykańskim pomorem świń, kontrole importowanych produktów rybołówstwa oraz budowę bazy danych umożliwiającej analityczną weryfikację pochodzenia i autentyczności żywności.

To pokazuje, że ColtivaItalia jest czymś więcej niż pojedynczym funduszem pomocowym. To pakiet obejmujący produkcję, inwestycje, kredyt, podatki, ziemię, badania, bioasekurację, choroby roślin, funkcjonowanie łańcuchów dostaw i administrację rolną.

Ale nie rozdawajmy pieniędzy, których jeszcze nie ma w kieszeni rolnika

Przy całej skali projektu trzeba zachować ostrożność.

Po pierwsze, ustawa nie zakończyła procesu legislacyjnego. Senat może projekt przyjąć, zmienić lub proces może się wydłużyć.

Po drugie, w przypadku wielu największych instrumentów sam tekst ustawy nie wystarczy do uruchomienia naborów. Potrzebne będą dekrety wykonawcze określające warunki, kryteria, wielkość wsparcia dla poszczególnych beneficjentów i procedury składania wniosków.

Po trzecie, kwota ogłaszana politycznie jako „ponad miliard euro więcej dla rolnictwa” wymaga właściwego rozumienia. Największe 1,05 mld euro jest rzeczywiście nową wieloletnią alokacją dla wskazanych działań rolnych, ale pieniądze pochodzą głównie z istniejącego krajowego Funduszu Rozwoju i Spójności. Nie należy więc przedstawiać całego pakietu jako nowo powstałego zasobu finansowego spoza wcześniej istniejących ram budżetowych.

Po czwarte, niektóre przedstawiane jako element ColtivaItalia instrumenty mają już wcześniejsze podstawy. Fondo per la sovranità alimentare działa przed wejściem nowej ustawy. Più Impresa jest istniejącym instrumentem ISMEA. Piano olivicolo 2026–2030 został już formalnie przyjęty. ColtivaItalia w wielu przypadkach nie tworzy więc całej polityki od zera – daje istniejącym lub przygotowanym mechanizmom nowe, znacznie większe finansowanie albo je rozszerza.

To jednak wcale nie osłabia znaczenia projektu. Przeciwnie – pokazuje, że Włosi próbują budować politykę poprzez istniejące instytucje, zamiast za każdym razem tworzyć nowe programy i nowe struktury administracyjne.

Najważniejsza lekcja dla Polski

Z polskiego punktu widzenia dyskusja o ColtivaItalia nie powinna sprowadzać się do prostego pytania: „dlaczego włoski rolnik może dostać miliard, a polski nie?”

Tak postawione pytanie byłoby zbyt proste i częściowo błędne.

Znacznie ważniejsze jest pytanie o filozofię krajowej polityki rolnej.

Włosi pokazują, że Wspólna Polityka Rolna nie musi być jedynym finansowym punktem odniesienia dla państwa członkowskiego. Kraj może – w granicach prawa UE – używać własnych funduszy rozwojowych, instrumentów podatkowych, kredytowych i majątkowych do realizacji konkretnych celów produkcyjnych.

I właśnie tutaj pojawia się kwestia fundamentalna.

Czy państwo potrafi wskazać, w których strategicznych sektorach żywnościowych nadmiernie uzależnia się od importu?

Czy potrafi policzyć, gdzie zanika krajowa baza produkcyjna?

Czy jest w stanie stworzyć instrument, który nie tylko rekompensuje rolnikowi stratę po kryzysie, ale wcześniej daje mu ekonomiczną zachętę do produkcji?

Czy może premiować przetwórcę za podpisanie wieloletniej umowy z krajowym rolnikiem?

Czy państwowa ziemia może być narzędziem budowania nowego pokolenia gospodarstw?

Czy środki przeznaczone nominalnie na rozwój i spójność można wykorzystać do odbudowy strategicznych zdolności produkcyjnych rolnictwa?

Włoska odpowiedź zawarta w ColtivaItalia brzmi w dużej mierze: tak.

Oczywiście dopiero wykonanie programu pokaże, czy odpowiedź będzie skuteczna. Każdy z tych instrumentów można źle zaprojektować. Preferencyjne kredyty nie pomogą, jeżeli inwestycje okażą się ekonomicznie nieopłacalne. Kontrakty wieloletnie nie poprawią sytuacji rolnika, jeżeli mechanizm ustalania ceny będzie działał na jego niekorzyść. Fundusze inwestycyjne mogą ugrzęznąć w administracji. A polityczne hasło „suwerenności żywnościowej” samo w sobie nie zwiększa produkcji nawet o tonę.

Jednak konstrukcja włoskiego programu zasługuje na uwagę właśnie dlatego, że próbuje przełożyć cele strategiczne na konkretne narzędzia finansowe.

Nie ma tu wyłącznie pytania o wysokość dopłaty. Jest pytanie o to, czy kraj produkuje wystarczająco dużo wołowiny. Czy ma własne cielęta do opasu. Czy utrzyma produkcję kukurydzy i roślin białkowych. Czy przetwórca będzie kupował włoską pszenicę przez kolejne pięć lat. Czy młody człowiek ma kapitał i ziemię potrzebne do wejścia do rolnictwa. Czy krajowy sektor oliwkowy będzie zdolny odbudować potencjał po epidemiach chorób roślin.

To jest już nie tylko polityka socjalna wobec rolnictwa.

To polityka gospodarcza prowadzona poprzez rolnictwo.

I być może właśnie w ten sposób warto czytać ColtivaItalia w Polsce. Nie jako dowód na to, że „Włochom wolno więcej”, ale jako przykład państwa członkowskiego, które szuka legalnych sposobów, aby obok WPR wykorzystać również własne pieniądze, własne instytucje i własne instrumenty gospodarcze do wzmacniania krajowej produkcji żywności.

Dyskusja, którą warto dziś prowadzić w Polsce, nie powinna więc brzmieć wyłącznie: ile pieniędzy dostaniemy z kolejnej WPR?

Równie ważne jest pytanie:

jaką część własnej polityki gospodarczej jesteśmy gotowi podporządkować bezpieczeństwu żywnościowemu i konkurencyjności polskich gospodarstw?

Źródła i dokumenty

  1. Senato della Repubblica, Disegno di legge S.2015 „Misure di consolidamento e sviluppo del settore agricolo” – aktualny tekst projektu po przyjęciu przez Izbę Deputowanych; artykuły dotyczące Funduszu Suwerenności Żywnościowej, inwestycji strategicznych, kontraktów na pszenicę, bydła, młodych rolników, sektora oliwkowego i ziemi ISMEA.
  2. Senato della Repubblica, 9ª Commissione permanente – oficjalny status S.2015: projekt przedstawiony w Senacie 6 sierpnia 2026 r., przydzielony komisji 31 sierpnia 2026 r., rozpatrywanie jeszcze nie rozpoczęte według stanu na 3 września.
  3. Ministero dell'Agricoltura, della Sovranità Alimentare e delle Foreste (MASAF), komunikat z 6 sierpnia 2026 r. – rządowe zestawienie najważniejszych instrumentów ColtivaItalia, w tym 970 mln euro „Strategii Suwerenności Żywnościowej”, 150 mln euro dla młodych i kobiet oraz 8 417 ha ziemi ISMEA.
  4. Presidenza del Consiglio dei Ministri – Dipartimento per le politiche di coesione, „Risorse 2021–2027” – oficjalna charakterystyka FSC jako krajowego Funduszu Rozwoju i Spójności oraz zasady podziału 80 proc. Mezzogiorno / 20 proc. Centro-Nord.
  5. Gazzetta Ufficiale, dekret z 19 grudnia 2025 r. w sprawie Fondo per la sovranità alimentare na lata 2025–2026 – zasady wsparcia kukurydzy, roślin białkowych, pszenicy miękkiej, jęczmienia i sektora wołowiny oraz obecne stawki pomocy.
  6. Gazzetta Ufficiale, dekret z 13 lipca 2026 r., opublikowany 14 sierpnia 2026 r. – formalne przyjęcie Piano olivicolo italiano 2026–2030.
  7. ISMEA, „Più Impresa – Imprenditoria giovanile e femminile in agricoltura” – funkcjonujący system inwestycyjnego wsparcia młodych i kobiet, obejmujący projekty do 1,5 mln euro, preferencyjne finansowanie dłużne i dotacje.


 

Polecane artykuły

Ścieki, które mogą zatrzymać produkcję

Ścieki, które mogą zatrzymać produkcję

polskie lasy

UE przejmie polskie lasy? Kubica: Nie będzie zgody na kupczenie lasami

sztuczne warunki

ARiMR stwierdza sztuczne warunki! Zouner: Rolnicy przez nieprecyzyjność przepisów nie mają jak się bronić