Inwestycje, Gospodarka, Polityka
28-09-2026
Planowana na 2027 r. podwyżka akcyzy na napoje alkoholowe jest przedstawiana przede wszystkim jako element polityki zdrowotnej. Rząd argumentuje, że wraz ze wzrostem wynagrodzeń zwiększyła się dostępność cenowa alkoholu, dlatego dotychczasowa mapa akcyzowa wymaga korekty. Jednocześnie dodatkowe dochody mają zasilić finansowanie świadczeń zdrowotnych. To tyle jeżeli chodzi o teorię i dobry PR przygotowanej ustawy.
To ważna część dyskusji, ale nie jedyna. Zmiany podatkowe dotyczą bowiem rynku, który jest jednocześnie częścią krajowego przetwórstwa rolno-spożywczego. Ich skutki będą odczuwane nie tylko przez producentów i konsumentów, lecz również przez dostawców surowców – w tym gospodarstwa rolne.
Rada Ministrów przyjęła projekt 22 września 2026 r. Zakłada on, że od 1 stycznia 2027 r. stawka akcyzy na alkohol etylowy wyniesie 10 109 zł za hektolitr 100-procentowego alkoholu, na wino i pozostałe napoje fermentowane 280,83 zł/hl, a na wyroby pośrednie 562,93 zł/hl. Dla piwa przewidziano 13,82 zł za hektolitr za każdy stopień Plato.
W przypadku wina oznacza to odejście od stawki 245 zł/hl, która wynikała z dotychczasowego harmonogramu na 2027 r., do 280,83 zł/hl, czyli wzrost o około 14,6 proc. Dla alkoholu etylowego zamiast 8811 zł/hl przewidziano 10 109 zł/hl.
Dla porządku warto zaznaczyć, że w 2026 r. obowiązuje jeszcze stawka 8391 zł/hl dla alkoholu etylowego, 233 zł/hl dla wina oraz 11,47 zł za hektolitr i stopień Plato dla piwa.
Na 23 września 2026 r. mówimy zatem o projekcie przyjętym przez rząd, a nie o obowiązujących od 2027 r. przepisach.
Ekonomiczna dostępność alkoholu jest jednym z elementów wpływających na jego konsumpcję, a podatki i polityka cenowa należą do instrumentów wykorzystywanych w polityce zdrowotnej. Nie są jednak jedynymi narzędziami.
Znaczenie mają również działania profilaktyczne, leczenie uzależnień, ograniczenia dotyczące reklamy i promocji, zasady dostępności alkoholu oraz skuteczna ochrona dzieci i młodzieży.
Z tego punktu widzenia ocenę zmian akcyzowych warto prowadzić w szerszym kontekście. Wzrost podatku może być częścią polityki zdrowotnej, ale nie powinien jej zastępować. O skuteczności działań państwa decyduje bowiem cały zestaw instrumentów, a nie wyłącznie cena produktu.
W analizach dotyczących akcyzy łatwo sprowadzić przemysł spirytusowy do wartości podatku odprowadzanego do budżetu. Tymczasem dane Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi pokazują jego bezpośrednie powiązanie z produkcją rolną.
Według MRiRW branża napojów spirytusowych wykorzystuje w Polsce około 1 mln ton zbóż oraz około 50 tys. ton ziemniaków rocznie, przy czym surowce te w większości pochodzą od polskich rolników.
To zmienia perspektywę oceny polityki akcyzowej. Kondycja krajowego przetwórstwa wpływa również na popyt na surowce rolne. W okresach nadprodukcji, niskich cen skupu lub trudności ze sprzedażą istnienie stabilnych odbiorców ma dla gospodarstw szczególne znaczenie.
Nie oznacza to, że sektor powinien być wyłączony z polityki zdrowotnej czy podatkowej. Oznacza natomiast, że przy ocenie skutków nowych stawek warto uwzględniać również konsekwencje dla całego łańcucha dostaw – od zakładu produkcyjnego po rolnika dostarczającego surowiec.
Przetwórstwo jest bowiem nie tylko końcowym etapem produkcji. Jest również jednym z kanałów zagospodarowania krajowych płodów rolnych i tworzenia wartości dodanej w gospodarce.
Zmiany podatkowe są wprowadzane w czasie, gdy na polskim rynku alkoholi rośnie konkurencja cenowa i zwiększa się obecność marek zagranicznych.
Przekazane dane rynkowe wskazują, że w części segmentów wódki udział niektórych producentów zagranicznych zwiększał się w ostatnim okresie, a istotną rolę w ich sprzedaży odgrywały dyskonty oraz intensywna polityka promocyjna.
Dane te mają charakter rynkowy, a nie urzędowy, dlatego należy traktować je jako opis zmian konkurencyjnych, a nie podstawę do formułowania ocen wobec konkretnych przedsiębiorstw.
Nie ma również podstaw do twierdzenia, że producenci zagraniczni są uprzywilejowani w zakresie samej akcyzy. Podatek jest związany z kategorią oraz parametrami produktu, a nie z krajem pochodzenia producenta.
Z punktu widzenia krajowej gospodarki znaczenie ma jednak to, że polscy producenci działają na coraz bardziej konkurencyjnym rynku. Nowe obciążenia podatkowe będą więc funkcjonowały równolegle z presją cenową, promocjami i rosnącą walką o udział w rynku.
Dla rolnictwa ma to dodatkowy wymiar. Utrzymanie produkcji i przetwórstwa w kraju oznacza utrzymanie potencjalnego popytu na krajowe surowce.
Najbardziej czytelnym przykładem tego związku jest cydr.
Projekt przewiduje stawkę 122,71 zł/hl dla cydru i perry o zawartości alkoholu nieprzekraczającej 5 proc. i objętych wskazanymi kodami CN. Pozostałe napoje fermentowane mają zostać objęte stawką 280,83 zł/hl.
Preferencyjne traktowanie lekkiego cydru było wcześniej uzasadniane m.in. możliwością rozwoju rynku wykorzystującego krajowe owoce. Przy konstruowaniu wcześniejszej mapy akcyzowej cydr i perry do 5 proc. pozostawiono poza kolejnymi podwyżkami również z myślą o pośrednim wsparciu sadownictwa.
Obecna propozycja oznacza wzrost stawki z 97 do 122,71 zł/hl, czyli o około 26,5 proc. Sam fakt podwyżki nie przesądza jeszcze o jej wpływie na popyt na jabłka, ale dotyczy kategorii, której rozwój był wcześniej wiązany z możliwością zagospodarowania polskiego surowca.
Przy zmianach akcyzowych istotne jest nie tylko to, ile wynosi stawka podatku, ale również jak reaguje na nią rynek.
Doświadczenia rynku tytoniowego pokazują, że zależność między wysokością podatku, legalną sprzedażą i dochodami budżetu może być bardziej złożona.
Według danych Instytutu Almares udział nielegalnych papierosów w polskim rynku wzrósł z 4,7 proc. w 2023 r. do 9,7 proc. w I kwartale 2026 r. Jednocześnie legalna sprzedaż papierosów spadła w 2025 r. o 13 proc., a w pierwszych siedmiu miesiącach 2026 r. o kolejne 10 proc.
W 2025 r. nastąpiły przy tym znaczące podwyżki akcyzy: na papierosy o 25 proc., na tytoń do palenia o 38 proc., na wyroby nowatorskie o 50 proc., a na płyny do papierosów elektronicznych o 75 proc.
Według danych przedstawionych przez organizacje branżowe plan dochodów z analizowanych wyrobów wynosił 37,15 mld zł, podczas gdy wykonanie osiągnęło 33,61 mld zł.
Nie oznacza to jednak, że sama podwyżka akcyzy spowodowała wzrost nielegalnego rynku. Na takie zjawisko wpływa wiele czynników, w tym skuteczność kontroli, egzekwowanie prawa, przemyt, różnice cenowe i sytuacja gospodarcza.
Przykład rynku tytoniowego pokazuje natomiast, że wysokość stawki podatkowej i rzeczywiste dochody państwa nie są tym samym. Jeżeli zmienia się wielkość legalnego rynku, zmienia się również baza, od której podatek jest pobierany.
Projekt na 2027 r. ma wyraźny cel zdrowotny i fiskalny. Państwo chce ograniczyć dostępność ekonomiczną alkoholu i zwiększyć środki przeznaczone na ochronę zdrowia.
Ostatecznej oceny regulacji nie powinno się jednak opierać wyłącznie na wysokości stawek.
Po ich ewentualnym wejściu w życie znaczenie będą miały rzeczywiste dochody budżetowe, wielkość legalnej sprzedaży, zachowania konsumentów, skala nielegalnego obrotu oraz to, czy osiągnięto zakładane efekty zdrowotne.
Do tego rachunku trzeba dodać konsekwencje gospodarcze. Przemysł spirytusowy jest odbiorcą znacznych ilości zbóż i ziemniaków, a produkcja cydru pozostaje powiązana z rynkiem jabłek. Polityka akcyzowa oddziałuje więc także na część krajowego rolnictwa i przetwórstwa.
Akcyza pozostaje ważnym narzędziem państwa. Jej skuteczność powinna być jednak oceniana nie tylko przez pryzmat nominalnej wysokości podatku, lecz również tego, co dzieje się z legalnym rynkiem, zdrowiem publicznym, dochodami budżetu oraz krajową bazą produkcyjną.
Stan prawny i legislacyjny: 23 września 2026 r.