Talk icon

Inwestycje, Gospodarka, Polityka

02-10-2025

Autor: Jarosław Malczewski

Mleko coraz tańsze. Czy ceny spadną jeszcze bardziej?

Mleko coraz tańsze.

Amerykańskie masło na europejskim stole – rosnące zagrożenie dla unijnego rolnictwa

W ostatnich miesiącach na rynku mleczarskim Unii Europejskiej coraz wyraźniej widać zjawisko, które jeszcze niedawno wydawało się jedynie teoretycznym scenariuszem. Masowe dostawy taniego masła ze Stanów Zjednoczonych, początkowo postrzegane jako chwilowa ciekawostka, dziś stają się realnym wyzwaniem dla europejskiego sektora rolnego. To, co zaczęło się jako wewnętrzny problem amerykańskiego rynku, szybko przeradza się w poważne zagrożenie dla stabilności cen i konkurencyjności w Europie. Źródła tego procesu sięgają kilku lat wstecz, kiedy w Stanach Zjednoczonych doszło do silnego wzrostu popytu na masło i produkty o podwyższonej zawartości tłuszczu. Konsumenci, zachęcani zarówno modą na diety wysokotłuszczowe, jak i politycznymi hasłami w rodzaju „Make America Healthy Again”, zaczęli preferować pełnotłuste mleko i produkty mleczne. Amerykańscy rolnicy i przetwórcy odpowiedzieli na ten trend w sposób typowy dla gospodarki wolnorynkowej: rozpoczęli intensywną produkcję mleka o wyższym udziale tłuszczu, inwestowali w rozbudowę zakładów i wprowadzali innowacyjne metody zwiększania wydajności krów mlecznych. W czerwcu 2025 roku w stanie Waszyngton otwarto największy na północnym zachodzie USA zakład przetwórstwa mleczarskiego, który codziennie przerabia miliony funtów mleka na masło i produkty proszkowe. Sukces produkcyjny był spektakularny, lecz niebezpiecznie szybko ujawnił swoją drugą stronę.

Podczas gdy konsumpcja masła w Stanach Zjednoczonych rosła, wzrost produkcji okazał się jeszcze bardziej dynamiczny. W ciągu zaledwie kilku miesięcy ceny masła w Chicago spadły o prawie trzydzieści procent, osiągając poziom nienotowany od trzech lat. W ślad za nimi obniżyły się kontrakty na mleko przeznaczone do produkcji masła, a zapasy śmietany – surowca podstawowego – zaczęły rosnąć w tempie alarmującym. Analitycy z amerykańskich instytucji finansowych i doradczych nie mieli wątpliwości: problem nie wynika z załamania popytu, lecz z nadprodukcji, która w krótkim czasie zburzyła równowagę rynkową. Przez kilka miesięcy rynek wchłaniał kolejne partie masła, ale z każdą kolejną dostawą nadwyżki stawały się coraz bardziej oczywiste. W tej sytuacji amerykańscy eksporterzy zaczęli gorączkowo poszukiwać nowych odbiorców, a ich wzrok naturalnie skierował się ku rynkom zagranicznym, w tym ku Europie.

Dane z czerwca i lipca 2025 roku pokazują, że eksport masła i bezwodnego tłuszczu mlecznego (AMF) z USA osiągnął najwyższe poziomy od 2014 roku. Co więcej, Stany Zjednoczone zdołały sprzedać ponad dwa tysiące ton masła do Unii Europejskiej, mimo że obowiązuje tu zwykle zaporowe cło w wysokości około pięćdziesięciu centów za funt. To wyraźny sygnał, że amerykańska nadpodaż jest tak duża, iż nawet bariery handlowe nie powstrzymały jej napływu. Nie chodzi przy tym o nagły wybuch popytu w Europie. Kluczowym czynnikiem jest wyłącznie przewaga kosztowa amerykańskich producentów. Masło z USA stało się tak tanie, że jego sprowadzanie jest opłacalne nawet po doliczeniu ceł i kosztów transportu. Taka sytuacja tworzy klasyczne warunki do zjawiska dumpingu – sprzedaży poniżej kosztów wytworzenia lub po cenach drastycznie zaniżonych względem rynku docelowego. Dla europejskich rolników i przetwórców jest to alarmujący sygnał, ponieważ w krótkim czasie może doprowadzić do załamania cen skupu mleka, a w konsekwencji do spadku cen samego masła.

Długofalowe skutki napływu taniego masła zza Atlantyku mogą być dla europejskiego sektora rolnego bardzo poważne. Po pierwsze, presja cenowa na masło niemal automatycznie przeniesie się na ceny skupu mleka. Przetwórcy, mając dostęp do tańszego importu, będą mniej skłonni płacić wyższe stawki lokalnym producentom, co uderzy w dochody gospodarstw mlecznych w całej Unii. W regionach, gdzie produkcja mleka jest podstawą lokalnej gospodarki – jak w Bretanii, Irlandii czy północnych Niemczech – może to oznaczać gwałtowny spadek rentowności i utratę miejsc pracy. Po drugie, długotrwała obecność amerykańskiego masła po dumpingowych cenach może prowadzić do erozji unijnej bazy produkcyjnej. Mniejsze gospodarstwa rodzinne, które nie dysponują dużym kapitałem ani możliwością szybkiego dostosowania kosztów, mogą w krótkim czasie zostać zmuszone do ograniczenia produkcji lub wręcz do likwidacji. W efekcie rynek europejski uległby dalszej koncentracji, co w dłuższej perspektywie ograniczyłoby różnorodność produkcji i mogłoby podważyć bezpieczeństwo żywnościowe Unii.

Kolejnym problemem jest niepewność, jaką taki niekontrolowany import wprowadza do planowania polityki rolnej. Wspólna Polityka Rolna opiera się na przewidywalności i na stopniowym kształtowaniu podaży oraz popytu, tak aby chronić dochody rolników i stabilność cen. Nagle pojawiające się masowe dostawy taniego masła z USA burzą ten porządek i zmuszają decydentów do działań interwencyjnych. Trzeba przy tym pamiętać, że instrumenty ochrony rynku – takie jak cła antydumpingowe czy limity importowe – wymagają procedur i czasu, a tymczasem skutki napływu taniego masła mogą być odczuwalne natychmiast.

Nie można też zapominać o wymiarze społecznym i kulturowym tego zjawiska. Europejskie masło, zwłaszcza produkowane w tradycyjnych regionach, jest nośnikiem wartości kulinarnych i częścią dziedzictwa gastronomicznego. Napływ tanich, masowych produktów zza oceanu grozi zdewaluowaniem tego dorobku. Konsumenci, kierując się przede wszystkim ceną, mogą coraz częściej wybierać tańszy produkt, co podważy pozycję masła oznaczonego chronionymi nazwami pochodzenia czy produktami regionalnymi. W dłuższej perspektywie może to prowadzić do utraty części unikalnych tradycji wytwarzania i osłabienia wizerunku europejskiego sektora mleczarskiego.

W obliczu tak poważnych zagrożeń potrzebne są zdecydowane działania zarówno na poziomie instytucji unijnych, jak i w poszczególnych państwach członkowskich. Niezbędne jest stałe monitorowanie rynku i gotowość do wprowadzenia środków ochronnych, jeśli zostanie potwierdzone stosowanie cen dumpingowych. Ważnym elementem strategii obrony powinna być także promocja jakości europejskich produktów i wzmacnianie marek regionalnych, których unikalny charakter może być argumentem dla konsumentów skłaniającym ich do wyboru lokalnych produktów, nawet jeśli są droższe. Równocześnie należy inwestować w innowacje i rozwój segmentu produktów premium, mniej wrażliwych na konkurencję cenową. Europa powinna też aktywnie poszukiwać nowych rynków zbytu dla swojego masła i produktów mlecznych, aby zrównoważyć potencjalny spadek cen wewnętrznych i uniezależnić się od wahań popytu na własnym rynku.

Historia amerykańskiego masła jest przestrogą, jak szybko sukces produkcyjny może przerodzić się w kryzys o zasięgu międzynarodowym. Nadprodukcja w Stanach Zjednoczonych, zamiast zostać rozwiązana wewnętrznie, stała się impulsem do agresywnej ekspansji eksportowej, której pierwszym celem stała się Europa. Jeśli Unia Europejska nie zareaguje w porę, skutki dla rolników mogą być dramatyczne: od gwałtownych spadków cen skupu mleka, przez bankructwa gospodarstw rodzinnych, po długofalowe osłabienie bezpieczeństwa żywnościowego i utratę pozycji w globalnym łańcuchu dostaw produktów mlecznych. W obliczu tych wyzwań nie można ograniczać się do biernej obserwacji. Potrzebna jest krytyczna analiza zjawiska, odwaga w podejmowaniu decyzji oraz wdrożenie środków prewencyjnych, zanim krótkoterminowa nadwyżka masła w Stanach Zjednoczonych przekształci się w długotrwały kryzys w Europie, który uderzy nie tylko w rolników, lecz w cały system gospodarczy i społeczny oparty na stabilności europejskiego rolnictwa.

 

Na koniec warto wspomnieć o różnicach w cenach. W Polsce kg masła w blokach kosztował 32zł, natomiast dziś masło ze Stanów Zjednoczonych kosztuje jedynie 15zł, co jest konsekwencja zniesionych ceł oraz słabego dolara, co sprzyja amerykańskiemu eksportowi.

 

Polecane artykuły

Mercosur a Polska wieś

Mercosur a Polska wieś

„Lumpy Skin Disease” do Europy Zachodniej.

„Lumpy Skin Disease” do Europy Zachodniej.

protest rolników

Głos rolników w kontekście zbliżających się wyborów do Parlamentu Europejskiego jest ważny