– Przeszło 98% hodowli zwierząt futerkowych, które znajdują się na terenie naszego kraju jest w rękach Polaków. Takiego współczynnika nie ma w przypadku żadnej innej gałęzi produkcji rolnej w naszym kraju. Branża futrzarska daje zatrudnienie w bardzo trudnych rejonach byłych PGR-ów. Ponad 13 000 osób pracujących bezpośrednio na fermach i przeszło 50 000 z branży kooperujących – mówił Jacek Podgórski.

 

Dyrektor IGR w rozmowie z redaktorem Krzysztofem Olszewskim (money.pl) mówił o sytuacji branży futrzarskiej w Polsce i na świecie. - Liderem światowej produkcji jest Dania, która ma 5 mln obywateli i 20 mln norek amerykańskich, na drugim miejscu są Chiny, a na trzecim – jeśli mówimy o wielkości produkcji – Polska, natomiast nasz kraj jest absolutnym światowym liderem jeśli spojrzymy na poziom prowadzonej hodowli. Tutaj zależność jest bardzo prosta – im wyższa jakość prowadzonych hodowli tym lepszej jakości skóra zwierząt futerkowych. Im lepszej jakości skóra tym wyższa cena. To się najzwyczajniej w świecie opłaca – podkreślał.

 

Poza wysokim poziomem produkcji i jakości skór branża futerkowa w naszym kraju może poszczycić się także wysokim wskaźnikiem polskiego kapitału. – Na próżno szukać w polskim rolnictwie branż tak spolonizowanych jak hodowle zwierząt futerkowych. Z badań Głównego Inspektoratu Weterynarii, ale także Instytutu Inicjatyw Gospodarczych i Konsumenckich, wynika, że przeszło 98% hodowli zwierząt futerkowych, które znajdują się na terenie naszego kraju jest w rękach Polaków. Takiego współczynnika nie ma ani przy produkcji drobiu, ani w przypadku trzody chlewnej, ani żadnej innej gałęzi produkcji rolnej w naszym kraju. Branża futrzarska daje zatrudnienie na bardzo trudnych rejonach byłych PGR-ów. Ponad 13 000 osób pracujących bezpośrednio na fermach i przeszło 50 000 z branży kooperujących. Jeżeli mamy fermę zwierząt futerkowych kooperantem będzie branża transportowa, budownictwo, doradztwo finansowe, weterynarze, producenci pasz, siatek. Nie możemy zapominać o firmach, które są w jakiś sposób uzależnione od funkcjonowania hodowli zwierząt futerkowych. Często jest tak, że fermy powstają na obszarach, na których nie ma alternatywy dla tego rodzaju produkcji rolnych. Tereny byłych PGR-ów charakteryzują się zwykle niską jakością gleb, niskim poziomem wykształcenia lokalnej ludności, a branża futerkowa daje im szansę.

 

– Organizacje ekologiczne czy też pseudo-ekologiczne stworzyły zmanipulowany przekaz, który ma na celu zbudowanie „czarnego PR-u” polskich hodowli. Często przedstawiają dramatyczne zdjęcia pochodzące nie z polskich, a z chińskich hodowli przedstawiając to jako normę tego co dzieje się w polskich hodowlach. W Chinach coś takiego jak warunki dobrostanowe w zasadzie nie istnieją. (…) Jeżeli ktoś walczy o ekologię nich walczy o dobro zwierząt, ale niech nie zapomina przy tym o pierwiastku ludzkim, który jest również niezwykle istotny jeżeli nie kluczowy – dodał Podgórski.

 

Nagranie do obejrzenia tutaj.

 

 

 

   

Kontakt z Instytutem

Zapraszamy do współpracy. DOŚWIADCZENIE, które poprowadzi Cię na każdym kroku.

 

+48 (22) 299 70 35

biuro@instytutrolny.pl

2016 © Instytut Gospodarki Rolnej