W interesie każdego hodowcy jest to, żeby te zwierzęta miały jak najlepsze warunki bytowe – podkreślił prezes IGR.

Szczepan Wójcik był gościem programu „Polski Punkt Widzenia” w Telewizji TRWAM, gdzie zabrał głos w sprawie planowanej nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt. 

– Żadne środowisko hodowców, czy w ogóle osób zdroworozsądkowo myślących, nie jest w stanie poprzeć tej ustawy z racji tego, że bezpośrednio uderza w dziesiątki tysięcy miejsc pracy. Ta ustawa zakłada m.in. likwidację hodowli zwierząt futerkowych w Polsce. Jest to 1200 ferm zwierząt futerkowych, w tym 800 ferm mięsożernych zwierząt futerkowych, 400 są to roślinożerne zwierzęta futerkowe, typu króliki, szynszyle itd. Jest to ponad 10 tys. osób zatrudnionych bezpośrednio w branży oraz 40 tys. osób, które z branżą kooperują 

– tłumaczył. 

Prezes Instytutu Gospodarki Rolnej podkreślił, że próby likwidacji branży futrzarskiej w Polsce są wynikiem silnego lobby osób prezentujących skrajnie lewicową ideologię. Zdaniem Szczepana Wójcika podobne działania doprowadziły do likwidacji hodowli zwierząt futerkowych w Holandii (sprawą zajmuje się obecnie tamtejszy Sąd Najwyższy), powodując negatywne skutki dla gospodarki tego kraju. 

– Mamy do czynienia z pewną ideologią, która wprost wdziera się do nas z krajów zachodniej Europy. […] Te same osoby, które dzisiaj są twarzami czarnego protestu, ci sami celebryci, którzy dzisiaj nawołują do przerywania ciąży, do tego, żeby zalegalizować aborcję, żeby wprowadzić eutanazję, do tego, żeby nie dbać o życie nienarodzone, te same osoby dzisiaj wychodzą w tzw. obronie praw zwierząt 

– podkreślił. 

Zdaniem prezesa IGR działania zmierzające do wygaszenia, a finalnie także delegalizacji branży futrzarskiej w Polsce, mogą być efektem akcji podjętej przez kraje, którym w największym stopniu zależy na likwidacji hodowli na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej. 

– Ponieważ Polska bardzo mocno rozwija się w tym kierunku, osiągamy wysokie efekty produkcyjne, bardzo wysoką jakość, w tym momencie staliśmy się bardzo dużym zagrożeniem dla krajów, które tę hodowlę u siebie rozwijają. Taki kraje, jak Dania, która hoduje 20 milionów norek i ma 5 milionów mieszkańców pokazuje, że są kraje skandynawskie, ale i nie tylko kraje skandynawskie, które tą hodowlą są żywo zainteresowane. Ostatnio bardzo mocno tę hodowlę rozwija u siebie Rosja oraz inne kraje wschodnie, np. Ukraina. To będą kraje, które będą największymi beneficjentami ewentualnego zakazu w Polsce 

– tłumaczył ekspert. 

Zdaniem Szczepana Wójcika ogromne znaczenie w walce z przemysłem futrzarskim odgrywają organizacje „ekologiczne”, które stają się marionetkami w rękach w silnych obcych wpływów, stosując niejednokrotnie nieczyste metody oparte na manipulacji i nieprawdziwym obrazie sytuacji na polskich fermach.

– Organizacje pseudoekologiczne często wkradają się na fermę, robią zdjęcia, manipulują zdjęciami i obrazem, nagrywając szpitale dla zwierząt (bo tak, jak powiedziałem, zwierzęta mogą chorować) próbują ukazywać taki obraz, że wszystkie hodowle w Polsce tak wyglądają. Otóż nie – to jest kłamstwo, to jest manipulacja, mająca wpłynąć na empatię każdego zdrowo myślącego człowieka 

– mówił Wójcik. 

Prezes Instytutu Gospodarki Rolnej odniósł się też do głośnej ostatnio sprawy likwidacji hodowli zwierząt futerkowych w Czechach i w Niemczech, zauważając, że hodowle zwierząt futerkowych nigdy nie odgrywały w tych krajach znaczącej roli. 

– Ponad 80 proc. krajów Unii Europejskiej ma tę hodowlę u siebie dozwoloną. Nieliczne kraje, które tej hodowli u siebie nigdy nie miały rozwiniętej, faktycznie wprowadzają tego typu zakazy. Ostatni przykład – Czechy, gdzie produkcja krajowa to 20 tys. skór norek oraz 500 lisów. To jest mniej więcej tyle, ile jedna średniej wielkości ferma w Polsce. W związku z powyższym zamknięcie tam hodowli było żadnym obciążeniem dla tej gospodarki. Mało tego – ten kraj nie miał nawet swojego związku zawodowego. Ta produkcja była marginalna i promilowa w stosunku do produkcji polskiej – podkreślał ekspert. 

Polska zajmuje obecnie drugie miejsce w Europie i trzecie na świecie pod względem ilości i jakości produkowanych skór zwierząt futerkowych, ustępując wyłącznie Danii i Chinom. Branża w naszym kraju rozwija się bez dopłat i stanowi ratunek dla terenów o wysokim poziomie bezrobocia strukturalnego. 

radiomaryja.pl/ps/fot. źródło własne

 

 

 

 

 

Ekoterroryzm coraz częściej pojawia się w debacie publicznej. Wywiad ze Szczepanem Wojcikiem

Prezes Instytutu Gospodarki Rolnej udzielił wywiadu dla portalu wmeritum.pl na temat zjawiska ekoterroryzmu, które...

Więcej...
133 mln euro na promocje produktów rolnych

Komisja Europejska w Rocznym Programie Prac na 2017 rok przeznaczy 133 mln euro na programy informacyjne i promocyjne...

Więcej...
Dlaczego Polska nie zdobywa rynku mleczarskiego w Azji – Analiza błędów

Podczas IV Forum Spółdzielczości Mleczarskiej mówiono dużo o możliwościach rynkowych...

Więcej...
Dyrektor IGR w Polskim Radiu 24 o sytuacji polskiego rolnictwa

Na antenie Polskiego Radia 24 o sytuacji w polskim rolnictwie oraz rywalizacji...

Więcej...

   

Kontakt z Instytutem

Zapraszamy do współpracy. DOŚWIADCZENIE, które poprowadzi Cię na każdym kroku.

 

+48 (22) 299 70 35

biuro@instytutrolny.pl

2016 © Instytut Gospodarki Rolnej