Brytyjczycy zapłacą więcej za żywność z Polski

Super User | 25 października 2017

Bezpośrednią konsekwencją opuszczenia Unii Europejskiej przez Wielką Brytanię będą podwyżki cen artykułów rolno-spożywczych wysyłanych do tego kraju. Ceny pójdą w górę niezależnie od przyszłych porozumień handlowych, o które Londyn będzie zabiegał w stolicach europejskich.

Według wstępnych szacunków mieszkańcy Wysp zapłacą za żywność z krajów UE średnio o 8 proc. więcej. W 2016 roku wartość produktów rolno-spożywczych importowanych do Wielkiej Brytanii wyniosła 47,5 mld funtów, a ponad 70 proc. tej wartości stanowiły produkty z państw członkowskich UE. Wzrost cen będzie spowodowany barierami celnymi, które zostaną przywrócone po Brexicie.

Wielka Brytania jest drugim największym odbiorcą polskiej produkcji rolno-spożywczej. W ubiegłym roku na brytyjski rynek trafiły nasze towary o wartości 2,15 mld euro. Rokrocznie nasz import towarów z tego sektora na wyspiarski rynek rośnie (w 2016 roku o 5,6 proc. w odniesieniu do roku 2015). Co polskiego najchętnie kupują Brytyjczycy? Na szczycie listy znajdują się czekolada i wyroby z kakao (13 proc. eksportu), drób (11 proc. eksportu) oraz wyroby piekarnicze i cukiernicze (7 proc. eksportu). Z roku na rok rekordowe wzrosty sprzedaży odnotowują także przemysły wędliniarski oraz tytoniowy. W roku 2016 Polska mogła pochwalić się dodatnim saldem w obrotach z Londynem (na poziomie 1,6 mld euro).

Co dalej z eksportem na Wyspy? Z pewnością polski rząd musi zrobić wszystko, aby utrzymać dobre relacje handlowe z Brytyjczykami, chociaż już dziś wiadomo, że nie będzie to zadaniem łatwym. Już teraz pojawiają się opinie, że brytyjski rząd powinien szukać bezpiecznych źródeł dostaw żywności w Chinach i Afryce. Odpowiedzią ze strony UE będzie zapewne zacięta walka o brytyjskich konsumentów. Możemy zatem spodziewać się prób zbijania cen żywności, aby móc skutecznie konkurować z Chińczykami. Niemniej brytyjski odbiorca będzie musiał jeszcze ponieść koszty wwozu towarów na Wyspy (związane z barierami celnymi). Drugą stroną medalu jest pobudzenie produkcji własnej. W liberalnej angielskiej gospodarce pośrednicy (sieci spożywcze) chętniej sięgają po tańszych polskich dostawców niż po rodzimą produkcję. W obliczu Brexitu istnieje jednak szansa, że niebawem tradycyjny bekon z angielskiego śniadania będzie znów naprawdę angielski.

Zobacz też:

Szakal złocisty - nowe zagrożenie dla rolników we Francji

Myśliwi z departamentu Haute-Savoie, leżącego przy granicy ze Szwajcarią opublikowali zdjęcie szakala złocistego, przemykającego tuż przed obiektywem aparatu-pułapki. To kolejny po wilkach gatunek, który stanowi zagrożenie dla zwierząt hodowlanych we Francji.

Prezes IGR: Morawiecki stawia na pierwszym miejscu interesy gospodarcze Polski i polskich przedsiębiorców

Mateusz Morawiecki stawia na pierwszym miejscu interesy gospodarcze Polski i polskich przedsiębiorców. Do tego chyba nie da się nabierać na odrealnione postulaty i niepoparte faktami argumenty różnych szkodliwych środowisk. Chcę w to wierzyć. - przekonuje prezes Jacek Podgórski

Mizerne perspektywy dla unijnego rolnictwa

Z raportu „EU Agricultural Outlook 2017-2030” wynika, że w rozwijającej się Wspólnocie coraz mniej obywateli ma zamiar wiązać swoją przyszłość z rolnictwem, a cały sektor czekają kolosalne zmiany w zdolnościach produkcyjnych.

Kontakt
+48 (22) 299 70 35
biuro@instytutrolny.pl
2017 © Instytut Gospodarki Rolnej